Słuchanie ciała a integracja sensoryczna

Happy,Little,Toddler,Girl,Having,Fun,On,Swing,In,Domestic

Słuchanie siebie to bardzo złożona umiejętność, której uczymy się przez wiele lat. Na czucie własnego ciała i reagowanie na informacje, jakie nam wysyła, bardzo mocno wpływa integracja sensoryczna. Obserwujemy dla przykładu, że dzieci z trudnościami sensorycznymi często mają kłopot z odpieluchowaniem, sygnalizowaniem głodu, pragnienia czy odczucia ciepła lub zimna.

Prawidłowy rozwój przetwarzania bodźców zmysłowych

Integracja sensoryczna to nic innego jak proces, w którym mózg dziecka uczy się prawidłowo przetwarzać bodźce sensoryczne, tak by maluch mógł na nie adekwatnie reagować. Zauważać je, gdy to potrzebne, a ignorować, gdy zaczynają przeszkadzać w życiu codziennym. Jest to nic innego jak nauka pilotażu własnego ciała oraz funkcjonowania w świecie pełnym bodźców. 

Rozwój małego dziecka nazywamy sensomotorycznym, co oznacza, że składają się na niego dwie ważne umiejętności: zdobywanie poszczególnych kamieni milowych rozwoju i doskonalenie się w ich zakresie oraz prawidłowe reagowanie na bodźce sensoryczne. Te dwa zadania rozwojowe są ze sobą ściśle powiązane i wzajemnie od siebie zależne. 

Ile mamy zmysłów

Musimy też pamiętać, że posiadamy więcej układów zmysłowych, niż pierwotnie sądzono. Mamy zmysły odbierające bodźce z zewnątrz, tj. wzrok, słuch, dotyk, węch, smak, oraz takie, które odbierają bodźce związane z funkcjonowaniem ciała i jego wnętrzem: równowagę, propriocepcję (tzw. czucie głębokie), interocepcję (czucie somatyczne). W toku rozwoju układ nerwowy uczy się organizować bodźce z tych wszystkich układów sensorycznych. 

Przeczytaj więcej: Szósty, siódmy, ósmy zmysł? O rozwoju zmysłu równowagi, interocepcji i propriocepcji

Profile sensoryczne

Każdy z nas jest inny 😊 Doskonale widać te różnice chociażby u rodzeństwa. Są osoby uwielbiające pikantne potrawy i takie, które wybierają łagodne smaki. Mamy różne preferencje dotyczące spędzania czasu wolnego – jedni chętnie pójdą na zumbę lub rower, innym wystarczy dobra książka i koc. Niektóre dzieci są bardzo żywiołowe i rozmowne, pozostają w ciągłym ruchu, zaś inne są spokojne, powolne i dokładne. Różnimy się od siebie i dzięki temu świat jest po prostu ciekawy. U podłoża wspomnianych różnic leżą: osobowość, charakter, temperament, a także… profile sensoryczne. 

Co to jest profil sensoryczny?

Profil sensoryczny to nasze preferencje sensoryczne, czyli sposób, w jaki przetwarzamy informacje zmysłowe. Mówi nam o tym, jakie bodźce preferujemy, a jakich unikamy. Uwielbiam określenie, że jest to nasz apetyt sensoryczny na życie. Są osoby, które jedzą mało, i są takie, które lubią dużo zjeść.

Każdy z nas ma pewien profil sensoryczny – dotyczy to zarówno dzieci, jak i dorosłych. Niektóre osoby wydają się nie zauważać pewnych bodźców, np. mogą spać przy włączonej muzyce. Mówimy o nich, że mają wysoki próg pobudzenia, gdyż reagują dopiero na naprawdę silne doznania. Inne z kolei zauważają wszystkie, najmniejsze nawet szczegóły i bodźce. Odbierają je często jako wyjątkowo nieprzyjemne czy wręcz im zagrażające, dlatego stosują wobec nich strategie unikania – to osoby o niskim progu pobudzenia. 

To, jaki mamy profil sensoryczny, może wpływać na nasze codzienne funkcjonowanie i wybory związane z pracą zawodową czy sposobem spędzania wolnego czasu. Podobnie jest w przypadku najmłodszych. Dzieci również instynktownie wybierają aktywności, które zaspokajają ich apetyt sensoryczny.

Rodzaje profili sensorycznych 

Profesor Dunn wyróżniła cztery profile sensoryczne. Ich „posiadacze” różnią się od siebie progiem pobudzenia na różnorodne bodźce oraz rodzajem reakcji. Tak więc mamy:

  1. wrażliwców aktywnych – (obronność sensoryczna) unikaczy,
  2. wrażliwców biernych – zbieraczy,
  3. podwrażliwców biernych – obserwatorów,
  4. podwrażliwców aktywnych – poszukiwaczy.

Co ważne, rzadko mamy do czynienia z czystymi profilami obejmującymi wszystkie układy zmysłowe, zwykle występują tzw. miksy sensoryczne – gdzie analizujemy każdy zmysł osobno pod kątem reagowania na bodźce. 

Małe Widu, małe słychu

PONAD 100 STRON SENSORYCZNYCH ZABAW DLA NAJMŁODSZYCH!

Zmysły malucha są bardzo zapracowane – każdego dnia uczą się odbierać nowe bodźce.

Rączki dotykają różnokształtnych powierzchni, nosek wącha pierwsze kwiatki, równowaga pomaga utrzymać się na nóżkach… I to wszystko, a nawet więcej, NA RAZ! To musi być wyzwanie!

„Małe WIDU, małe SŁYCHU” to książeczka wspierająca rozwój integracji sensorycznej u najmłodszych.

Czas poznawać świat najlepiej, bo WSZYSTKIMI ZMYSŁAMI!

male widu male slychu

Profil sensoryczny a codzienne funkcjonowanie 

Profil sensoryczny determinuje to, czym dla nas są różne bodźce sensoryczne. Czy są przyjemnie i wspaniałe? Czy może zagrażające i niemiłe? A może w ogóle nie zwracamy na nie uwagi? W toku rozwoju dziecko uczy się siebie i tego, jak funkcjonuje w świecie. Wrażliwcy mogą wycofywać się z zabaw i relacji z innymi ze względu na przytłoczenie bodźcami. Poszukiwacze będą ciągle dążyć do aktywności, które zaspokoją ich potrzeby, nawet jeśli to ryzykowne. 

Bardzo ważne jest patrzenie na zachowanie dziecka przez pryzmat sensoryki i jej profilu – rodzice są pierwszymi osobami, które mogą dziecku ułatwić funkcjonowanie w zgodzie z jego potrzebami sensorycznymi. Małe dzieci wysyłają sygnały, pokazują, czego potrzebują, ale to rodzic ma za zadanie te sygnały rozszyfrować. 

Dopiero w toku rozwoju dzieci nabywają pełną świadomość swoich potrzeb i zaczynają być w stanie jasno określić, że wolą spokojniejsze miejsce do zabawy, że jest zbyt głośno, że zbyt ostre światło je męczy albo że nie chcą jeść kalafiora, bo „śmierdzi”. 

Odczytywanie sygnałów układu nerwowego

Muzyka mnie boli, piasek parzy, metka drapie, włosy na karku łaskoczą – tego typu komunikaty rodzice często słyszą od swoich wrażliwych dzieci. Ważne jest uszanowanie odrębności dziecka i przyjęcie do wiadomości, że może odbierać bodźce zupełnie inaczej niż my. Nie można negować odczuć sensorycznych dziecka, zaprzeczać im, bo są to jego osobiste doświadczenia, doznania odbierane przez jego ciało i umysł.

Moja jedząca wybiórczo córka spróbowała maliny prosto z krzaka (to było dla niej spore wyzwanie, gdyż nie je większości owoców). Wzięła ją do ust i z płaczem wypluła. „Mamo, ona jest strasznie kwaśna” – usłyszałam. Z owocami tak jest, że mogą różnić się smakiem w zależności od odmiany czy stopnia dojrzałości, więc sama spróbowałam. Jakie było moje zdziwienie, gdy poczułam słodycz. Dla mnie był to słodki, przepyszny owoc, a dla mojej córki coś okropnego. 

Takie różnice mogą dotyczyć każdego układu zmysłowego – nasze dziecko, nasz partner/nasza partnerka, współpracownik mogą prezentować całkowicie odmienny profil sensoryczny. Ich układy zmysłowe mogą zupełnie inaczej przetworzyć dany bodziec i na niego zareagować, czy to będzie zapach waniliowych perfum, smak lodów cytrynowych, kręcenie się na karuzeli, dźwięk dzwonka w szkole czy migająca żarówka. 

Skrajne profile sensoryczne w rodzinie 

Zdarza się, że rodzice i dziecko posiadają zupełnie różne profile sensoryczne. Bez świadomości tematu i zrozumienia zachowania dziecka, ale także naszych reakcji, bywa bardzo trudno.

Często spotykam się z sytuacją, gdy dziecko jest poszukiwaczem: uwielbia skakać, wspinać się, przytulać, preferuje mocny, siłowy kontakt fizyczny i robi wiele hałasu. Rodzic natomiast jest wrażliwcem i nie lubi być zbyt często dotykany, a głośne dźwięki go męczą. Bywa, że rodzice są na skraju wyczerpania, wiecznie przebodźcowani i z ogromnym poczuciem winy, że własne dziecko tak bardzo ich męczy (a nawet wkurza). Pojawia się obwinianie siebie samych, poczucie braku kompetencji, niemocy i frustracja. 

Bywa i tak, że to dziecko jest wrażliwcem i kontakt z bardzo żywiołowymi członkami rodziny jest dla niego ogromnie trudny i wyczerpujący. Nie zapomnę bardzo wrażliwej dziewczynki, która bała się swojej hiperaktywnej babci. Babcia nie rozumiała, że akurat z tą wnuczką powinna postępować inaczej. Rodziło to mnóstwo trudnych emocji, aż w końcu rodzice dziewczynki ograniczyli kontakty z babcią do niezbędnego minimum. 

Wiedza o tym, jak reagujemy na bodźce i dlaczego, jest bardzo pomocna w życiu codziennym. Dzięki temu możemy lepiej zrozumieć nasze dzieci oraz własne reakcje na bodźce sensoryczne. Dzięki temu jesteśmy też w stanie odbierać sygnały, jakie wysyła nam ciało, oraz wspierać nasze dzieci w przyswojeniu tej trudnej lekcji. 

Autor Aleksandra Charęzińska

pedagog specjalny, terapeutka integracji sensorycznej, specjalistka diagnozy i terapii pedagogicznej, instruktorka Masażu Shantala, wykładowca akademicki. Konsultuje małe dzieci pod kątem zaburzeń regulacji spowodowanych nieprawidłowym przetwarzaniem bodźców sensorycznych. Prowadzi warsztaty i szkolenia dla rodziców, opiekunów małych dzieci oraz profesjonalistów pracujących z dziećmi. Opracowała autorski program zajęć sensorycznych dla maluszków Smyko-Multisensoryka®. Jest wykładowczynią na studiach podyplomowych z Integracji Sensorycznej. Autorka pierwszej książki o integracji sensorycznej małych dzieci „Sensoryczne Niemowlę” oraz kart z propozycjami zabaw „Sensoryka dla Smyka”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.