„Siku na zapas” – zawsze możliwe, zawsze niezdrowe

Closeup,Of,Cute,Little,12,Months,Old,Toddler,Baby,Girl

„Wysikiwanie” dzieci (i siebie…) przed wyjściem z domu. Tak czy nie?

Oddawanie moczu na komendę może prowadzić do wielu poważnych dysfunkcji. U dzieci to przede wszystkim nietrzymanie moczu z mechanizmu parcia naglącego. Ten mechanizm pojawia się, ponieważ dziecko nie kojarzy pójścia do toalety z odczuciami ciała, tylko z daną sytuacją, np. wyjściem na spacer. Jeśli uczymy dziecko sikać wtedy, gdy ułatwi nam to życie, a nie wtedy, gdy ono czuje taką potrzebę, to uczucie parcia na pęcherz przestaje być przez nie rozpoznawane z wyprzedzeniem. Nietrzymanie moczu z parcia naglącego może prowadzić do kolejnych zaburzeń i obniżenia komfortu życia. Ten mechanizm pojawia się też u osób dorosłych, które jako dzieci doświadczyły treningu załatwiania się na komendę.

Odpowiadając na pytanie „tak czy nie?”: absolutnie nie.

Dlaczego rodzice i opiekunowie w placówkach opiekuńczych i edukacyjnych przed wyjściem na spacer polecają dzieciom się wysikać? Czy faktycznie to sprawia, że dziecku nie zachce się siku poza domem?

Takie postępowanie nie prowadzi do niczego dobrego. Wspominałam już o przykrych konsekwencjach u dzieci i u dorosłych. Natomiast sam tok myślenia: „jeżeli wysikam się teraz, to później mi się nie będzie chciało”, jest błędny. To ciało dziecka daje sygnał, kiedy potrzebuje oddać mocz, a zadaniem rodzica jest przyjąć postawę wspierającą i szanującą fizjologię malucha.

Zmuszanie dzieci do korzystania przed wyjściem z toalety to kwestia wygody opiekunów i strachu, że nie zdążymy do toalety, gdy maluch zgłosi taką potrzebę w połowie spaceru, zakupów czy przejazdu samochodem lub autobusem. Tymczasem, jak już wiesz – jest dokładnie na odwrót. To załatwianie się na zapas będzie miało długofalowo gorsze skutki. Czasami, jeśli dziecko zgłasza potrzebę wysiusiania się piętnaście minut po wyjściu z domu i zmusza nas do kombinowania, trudno nie poczuć irytacji. Takie frustrujące momenty są obecne w życiu każdego rodzica!

Uważam za bardzo ważne, by wokół korzystania z toalety nie tworzyć atmosfery napięcia, przymusu, nerwów. Sen, jedzenie i załatwianie potrzeb fizjologicznych to najbardziej pierwotne, podstawowe potrzeby. Dziecko, które może je spontanicznie wyrażać i zaspokajać, uczy się odczuwania i regulacji własnego ciała, a przez to rozwija zdrowe nawyki. Ingerując w nie, zaburzamy poczucie bezpieczeństwa, wpędzamy malucha w poczucie winy. Nietrudno sobie wyobrazić, jakie konsekwencje może to mieć w przyszłości dla jego rozwoju emocjonalnego.

Przeczytaj więcej w artykule: Trzy mity o… odpieluchowaniu

Ciało jest genialne w swoich fizjologicznych mechanizmach. Współpraca z nim polega na poznawaniu go i umiejętności regulacji potrzeb. Zdrowe dno miednicy powinno być w stanie odebrać informacje o napełnionym pęcherzu i dać nam czas, abyśmy komfortowo znaleźli toaletę i załatwili potrzebę fizjologiczną. Czasem może to być nawet dwie i pół godziny od tzw. pierwszego alarmu, czyli sygnału, że chce nam się do toalety. Nie chodzi o przetrzymywanie moczu, chodzi o kontrolę: to ja decyduję, kiedy oddam mocz, ale powinienem to zrobić jak najszybciej od dostrzeżenia sygnału, że moje ciało tego potrzebuje. Taka kontrola buduje poczucie komfortu bycia we własnym ciele i bezpieczeństwa w trakcie codziennych aktywności.

Co się dzieje, gdy staramy się wysikać, zanim poczujemy potrzebę? Z reguły pęcherz choćby odrobinę się opróżni, ale jak to wpływa na mechanizm regulujący oddawanie moczu?

W pęcherzu zawsze jest mocz. Jeśli nie czując takiej potrzeby, spróbujesz się wysikać, właściwie zawsze ci się to uda. Dlatego „odsikując” dzieci przed wyjściem z domu, możesz odnieść mylne wrażenie, że dziecko potrzebowało skorzystać z toalety, ale tego nie czuło.

Fizjologicznie w pęcherzu osoby dorosłej zalega nawet 8–12 ml moczu, a opróżnienie go do końca jest po prostu niemożliwe. Starając się załatwić potrzebę fizjologiczną w momencie, kiedy jej nie czujemy, musimy uruchomić mięśnie brzucha i zacząć przeć. Parcie powoduje, że nie używamy mięśni, które są naturalnie odpowiedzialne za oddawanie moczu: mięśni dna miednicy i tzw. wypieracza pęcherza moczowego. Wypychamy mocz na siłę, zwiększając ciśnienie przez ściskanie brzucha. To tak, jakbyśmy naciskali zamknięty woreczek z wodą w celu wyciśnięcia jej za wszelką cenę, nie zważając na to, jak zniszczony zostanie mechanizm, który zamyka woreczek.

Taki mechanizm wypychania moczu na siłę prowadzi do obniżeń narządów miednicy mniejszej (obniżenia pęcherza, macicy, odbytnicy), osłabienia mięśni dna miednicy. Zwłaszcza u małych dzieci może mieć to przykre konsekwencje, np. w postaci obniżenia, a nawet wypadania narządów (wypadania odbytu). W mniejszej skali wymaganie od dziecka załatwiania potrzeb fizjologicznych na komendę pozbawia je naturalnych mechanizmów regulacji i panowania nad swoim ciałem.

Wyżej pisałam o konsekwencjach, które dotyczą maluchów. U dorosłych tego rodzaju dysfunkcje mogą prowadzić do różnych typów nietrzymania moczu i zaburzeń w życiu seksualnym – niezdolności do doświadczania orgazmu, bolesnego współżycia. Dno miednicy jest ściśle powiązane ze sferą emocji, dlatego mogą się pojawić także zaburzenia emocjonalne i obniżone poczucie własnej wartości.W szczególnych sytuacjach nieprawidłowe nawyki, połączone z innymi czynnikami mogą również u dorosłych doprowadzić do wypadania narządów, które będzie wymagało leczenia operacyjnego.

Trefliki i dobre nawyki. Toaleta

Dodatkowe zajęcia z angielskiego, warsztaty przyrodnicze, balet czy karate – staramy się, by nasze przedszkolaki wszechstronnie się rozwijały, wspieramy ich rozwój emocjonalny i społeczny.

Często jednak to, co związane z ciałem, fizjologią zostaje w cieniu. Kolekcja Trefliki i dobre nawyki, dzięki konsultacji ze specjalistami, pomaga zatroszczyć się o dobre nawyki związane z ciałem i jego funkcjonowaniem w najbardziej podstawowym sensie.

Dobre nawyki to coś, co ułatwia życie nie tylko dzieciom, ale także rodzicom. To prosta droga do niewymuszonej samodzielności.

A Ty, co dobrego zrobiłeś dziś dla swojego ciała?

w toalecie trefliki i dobre nawyki

Sikanie pod drzewkiem w lesie – czy grozi przeziębieniem pęcherza?

Niekoniecznie. Krótkotrwały kontakt z zimnem nie powinien zaszkodzić zdrowemu dziecku. Szczególnie jeśli nie jest to temperatura –15 stopni. Ważniejsze jest generalne utrzymywanie komfortu termicznego u malucha, dbanie o to, by okolice intymne nie marzły. Warto zadbać o ubranie odpowiednie do pogody, a także o to, by kurteczka nie była za krótka i osłaniała przed zimnem nie tylko klatkę piersiową i brzuch, ale też okolice pęcherza. Szczególnie zimą polecam zakładanie dzieciom ubrań, które nawet przy intensywnym ruchu nie będą odsłaniać dołu brzuszka i nerek.

Myślę, że przy okazji można wspomnieć o metodzie NHN, czyli naturalnej higieny niemowląt. Bazuje ona na tym, że dziecko oddaje mocz w momencie, kiedy czuje lekką zmianę temperatury w obrębie cewki moczowej. W prawidłowo stosowanym NHN rodzice przez obserwację, z szacunkiem i akceptacją, poznają naturalne mechanizmy fizjologiczne występujące u dziecka, które mogą świadczyć o chęci oddania moczu. Gdy zauważają, że zbliża się moment mikcji, zdejmują pieluszkę i dziecko oddaje mocz do naczynia bądź toalety. Zdjęcie pieluszki wywołuje dodatkowo zmianę temperatury w obrębie cewki moczowej, a to dodatkowo rozluźnia zwieracze i prowadzi do oddania moczu. To ten mechanizm sprawia, że dziecko siusia podczas przewijania, gdy zdejmujemy pieluszkę, albo w kąpieli.

To również ważny powód, by dbać o komfort cieplny dziecka w chłodniejsze dni. Jeśli ubierzesz je zbyt lekko, nie zdziw się, że pięć minut po wyjściu z domu potomek będzie pilnie potrzebował skorzystać z toalety!

Jak częsta mikcja u dorosłych/dzieci należy do normy? Jakie sygnały świadczą o tym, że dobrze byłoby się przyjrzeć mechanizmowi mikcji?

Norma mikcji u osoby dorosłej to 4–8 wizyt w toalecie przy spożywaniu ok. 2,5–3 litrów płynów dziennie. U dzieci bywa bardzo różnie ze względu na zmieniającą się wraz z rozwojem pojemność pęcherza. Należy pamiętać, że te dane są bardzo indywidualne. Poziom wypełnienia pęcherza, przy którym odczuwamy parcie na mocz, to średnio 250–350 ml, ale możliwości tego narządu są dwukrotnie większe. Maksymalna objętość moczu u osoby dorosłej, która może się pomieścić w pęcherzu, waha się w granicach 500–700 ml.

Na pewno sygnałem alarmowym są zbyt częste lub zbyt rzadkie mikcje – sytuację należy oczywiście ocenić subiektywnie, w odniesieniu do swoich czy dziecka codziennych nawyków.

Autor Karolina Jasińska

Fizjoterapeutka, instruktorka Pilates i Nordic Walking. Specjalizuje się w uroginekologicznej fizjoterapii kobiecej, a szczególnie w profilaktyce zdrowia intymnego kobiet dojrzałych, kobiet ciężarnych, terapii okołoporodowej, przygotowaniu do porodu i regeneracji po porodzie. Kocha pracę z kobietami, a nieustający głód wiedzy zaspokaja biorąc udział w licznych szkoleniach oraz na studiach osteopatycznych w Akademii Osteopatii. Pracuje również w szkole rodzenia. Prywatnie mama Mikołaja i Zosi i pasjonatka górskich wypraw.

Facebook ZdrowaJa Fizjoterapia Kobieca

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.