5 niesamowitych faktów o matkach prosto ze świata nauki

Cute,Little,Girl,Hug,Cuddle,Excited,Young,Mum,Show,Love
Czy istnieje mózg matki? Czy matką jest się na całe życie? Od kiedy w ludzkim języku funkcjonuje słowo „mama”? Na te i wiele innych pytań stara się odpowiedzieć nauka. A z okazji Dnia Matki poznacie odpowiedzi na najciekawsze z nich. 

Macierzyństwo to temat, który fascynuje świat nauki. Badacze pragną w faktach i liczbach uchwycić to, co czasem wydaje się nam nieuchwytne. Szukają odpowiedzi na pytania, które nurtują wielu z nas. Co zmienia się w kobiecie, gdy zostaje matką, jaki ma to wpływ na jej ciało i psychikę, jak kształtuje się więź matki z dzieckiem, jaka była rola matki na przestrzeni dziejów. Jest wiele do zbadania, zarówno od strony biologicznej, fizjologicznej, jak i psychologicznej, socjologicznej czy antropologicznej. 

Jedno jest pewne – bycie matką to niezwykła tajemnica, która stawia przed nauką wiele wyzwań.

Z okazji Dnia Matki przedstawiam wam pięć naukowych ciekawostek o mamach.

1. Raz mama, na zawsze mama

Znacie powiedzenie, że jak zostaniecie mamą, to jesteście nią już na zawsze? W każdym razie już na zawsze zmienia się wasz mózg. Zalew hormonów w trakcie ciąży i porodu w nieodwracalny sposób wpływa na matczyny mózg. Czy to oznacza, że tracimy rozum? Wręcz przeciwnie!

Matki często mają lepszą pamięć przestrzenną, są odważniejsze i lepiej potrafią przystosować się do zmieniających się warunków. Nowy mózg ułatwia też podejmowanie decyzji i kontrolowanie swoich emocji. To wszystko biologiczne przystosowania do bycia mamą. Naukowcy stwierdzili, że zmiany w mózgu utrzymują się nawet u starszych kobiet. Mało tego, największe zmiany zachodzą przy pojawieniu się pierwszego dziecka, jednak badania prowadzone z udziałem starszych kobiet pokazują, że im więcej dzieci ma kobieta, tym jej mózg bardziej przypomina w funkcjonowaniu mózg młodej osoby, co może oznaczać, że macierzyństwo pełni rolę neuroprotekcyjną dla naszych mózgów!

2. Słowo „matka” może pochodzić z końca epoki lodowcowej

Niedawno zespół lingwistów, mapując relacje między słowami i wykorzystując to, co już wiemy o szybkości, z jaką języki mutują w czasie, odkrył, że istnieją co najmniej 23 „ultrakonserwowane słowa”, które są wspólne dla większości rodzin językowych, ponieważ zmieniły się stosunkowo niewiele przez około 15 000 lat. Inaczej mówiąc, kiedy lodowce wciąż pokrywały większość Europy i Ameryki Północnej, a mamuty wędrowały po Ziemi, ludzie wypowiadali je w sposób bardzo podobny do tego, w jaki robimy to dzisiaj. Wśród tych słów znalazły się: „ogień”, „robak”, „staruszek”, „ślina” i oczywiście „matka”.

Fakt, że nasi przodkowie już tak dawno temu mówili „matka”, może nie być wielką niespodzianką. Ale włączenie tego wyrazu do zbioru słów oznaczających obiekty powszechnie występujące i konieczne do przetrwania jest interesujące i wskazuje, jak ważne są matki w życiu człowieka.

3. Znałeś mowę swojej matki, zanim jeszcze się urodziłeś

Niemowlęta zaczynają słuchać mowy swoich matek już w ich łonie. W 2013 roku naukowcy przeprowadzili interesujące badanie z udziałem 80 noworodków ze Stanów Zjednoczonych Ameryki i Szwecji: odtwarzali im dźwięki w języku angielskim, szwedzkim lub w innych językach. Powszechnie wiadomo, że dla niemowląt nowe doświadczenia są bardziej interesujące, więc naukowcy chcieli sprawdzić, czy dzieci byłyby bardziej zainteresowane dźwiękami w językach innych niż języki ich matek. Jak się okazało, tak właśnie było – noworodki mogły kontrolować, jak długo odtwarzane są dźwięki, ssąc smoczek, i konsekwentnie ssały go dłużej w przypadku dźwięków w innych językach niż ich własny. Naukowcy sugerują, że noworodki rejestrowały i przyzwyczajały się do mowy swoich matek już w życiu płodowym – co ma sens, biorąc pod uwagę, że mechanizmy neurologiczne potrzebne do słyszenia rozwijają się około 30. tygodnia po zapłodnieniu.

4. Zawód matka

Naukowcy obliczyli, że matka karmiąca dziecko wyłącznie piersią w pierwszym półroczu jego życia spędza na tej czynności średnio 17,2 godziny tygodniowo. Daje to około 447,2 godziny w ciągu pół roku. Przykładowo w 2022 roku wymiar czasu pracy na pełen etat wynosi 2080 godzin rocznie. Pół roku to zatem około 1040 godzin pracy, a jeśli odliczymy przysługujący etatowemu pracownikowi urlop, otrzymamy 936 przepracowanych godzin. Oznacza to, że karmienie piersią zajmuje prawie tyle czasu, ile praca na pół etatu! To teraz doliczmy godziny, który przeznaczamy na tulenie, kołysanie, spacery, usypianie, kąpiele, pielęgnację, a okaże się, że wyjdzie nam praca na kilka etatów 😉 W Polsce Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej wyliczyło, ile warta jest praca matek związana z opieką nad dziećmi. W projekcie Strategii demograficznej resort stwierdza: „W rodzinach z dzieckiem poniżej 3. roku życia wartość pracy domowej matek jest szacowana miesięcznie na 5809 złotych”. Praca, którą matki wykonują na co dzień w domu (często dodatkowo oprócz pracy zawodowej), to często praca na więcej niż jeden etat! A nie „siedzenie w domu” czy urlop.

Swoją drogą ciekawe, ile godzin tygodniowo przeznaczamy na zmienianie pieluch 😉

5. Wszystkie jesteśmy mikrochimerami

Chimery kojarzą nam się głównie z mitycznymi stworami, jednak w biologii też spotkamy się z tym pojęciem – oznacza ono organizm zbudowany z komórek różniących się genotypem. Chimerą może być też człowiek – ten, który przeszedł przeszczep organu lub nawet transfuzję krwi. Nie każdy jednak wie, że wszyscy jesteśmy tzw. mikrochimerami, czyli posiadamy niewielką liczbę komórek o innym DNA. W czasie ciąży łożysko łączy matkę i płód, umożliwiając przepływ składników odżywczych od matki do płodu, a wydzielinom płodu przemieszczanie się w przeciwnym kierunku. Narząd ten zbudowany jest z komórek obu organizmów – matki i dziecka, ich komórki mogą przez niego migrować, ostatecznie kończąc i mnożąc się przez lata w ciele drugiej osoby. Szacuje się, że każda ciąża pozostawia po sobie w ciele matki taką liczbę komórek, że stanowią one około 1‰ populacji komórek całego organizmu. W niektórych przypadkach komórki te mogą być niepożądane, wywołując choroby autoimmunologiczne. Są jednak badania, które pokazują, że migrujące komórki płodowe mają charakter totipotencjalny, czyli mogą się różnicować w dowolne tkanki w organizmie. Co to oznacza? Że komórki dzieci mogą naprawiać i leczyć uszkodzone organy/tkanki matki. Stwierdzono to np. u kobiet chorujących na zapalenie wątroby. Badania sugerują, że komórki te mogą chronić matki przed chorobą Alzheimera.

Zostając mamami, na zawsze będziemy już nosić w sobie cząstkę dziecka, a ono w sobie cząstkę nas.

I to ostatnie zdanie niech stanie się podsumowaniem tego tekstu. Nauka tłumaczy nam pewne zjawiska, które jako matki czujemy sercem. Zostając matkami, przechodzimy transformację. To nowe my – mikrochimery, z przebudowanym mózgiem – taki opis brzmi prawie jak z komiksów Marvela. Ale trochę tak właśnie jest: zyskujemy nowe supermoce, w które wyposaża nas natura, żebyśmy mogły pełnić nową funkcję – być matką. Czy nazwiemy to matczyną intuicją, czy zmienionym hormonalnie mózgiem, gdy zostajemy matkami, zdobywamy nową perspektywę, dzięki której możemy dokonywać pięknych rzeczy.

Z tą myślą zostawiam was w nasze święto, życząc wam, abyście odkryły w sobie tę matczyną supermoc i czerpały z niej siłę. A naukowe ciekawostki niech będą dla was inspiracją 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.