Jak wspierać młodych rodziców, by radzili sobie sami

Jak wspierać młodych rodziców, by radzili sobie sami

Wsparcie to słowo, które w odniesieniu do młodych rodziców odmienia się przez wszystkie przypadki. Tak naprawdę jednak często nie do końca wiemy, jak wspierać, by osoba, która tego wsparcia potrzebuje, rzeczywiście poczuła się pewniej. Jak się zaopiekować, by jednocześnie nie przekraczać granic? Warto przyjrzeć się kilku ważnym aspektom pomagania. 

Zacznijmy od tego, czym jest samo wsparcie. Jego sednem są zachowania, które pomagają, zabezpieczają, uzupełniają lub są pomocne w zaspokajaniu potrzeb danej osoby w wymagających sytuacjach. I co tu dużo mówić: bycie rodzicem, szczególnie na początku tej drogi, wiąże się z pewnymi wyzwaniami. To chociażby odnalezienie się w nowej roli, poznanie języka dziecka, pożegnanie życia, które wiodło się wcześniej.

Ogromnie ważna jest sama intencja wsparcia. Właściwie podjęte działania umacniają, budują wiarę w kompetencje i wykorzystują zasoby własne rodzica. Te, których lepiej się wystrzegać, podcinają skrzydła i uzależniają od wiedzy specjalistów czy innych wujków i cioć dobra rada. 

Korzystanie z porad i wiedzy specjalistów, a także z doświadczeń bliskich jest naturalne i wskazane. Ważne, by wybór, którego dokonują rodzice, był zgodny z ich potrzebami, przekonaniami i tym, w jaki sposób chcą realizować swoje rodzicielstwo. Idealnie, jeśli wsparcie profesjonalistów jest uzupełniane przez najbliższe osoby, babcie i dziadków, przyjaciół czy dalszą rodzinę. To daje świeżo upieczonej rodzinie większe poczucie ugruntowania i stabilności. Sytuację, w której korzystamy z doświadczeń bliskich i wiedzy eksperckiej, można porównać do torowiska pociągu – potrzebne są dwie równoległe szyny, by lokomotywa jechała gładko i bez wstrząsów. Ogromnie ważna jest świadomość, że to rodzice, którzy spędzają najwięcej czasu ze sobą i dzieckiem, dokonują najlepszych dla siebie i malucha wyborów. Czasem wsparcie ogranicza się do pokazania możliwości, spośród których rodzice wybiorą najwłaściwszą dla siebie drogę. Myśląc o wsparciu, trzeba pamiętać o powstrzymaniu się od naciskania na wybór konkretnego rozwiązania. Prezentacja różnych opcji to nie to samo, co przekonywanie do którejkolwiek z nich. To uwolnienie się od oczekiwań, że wspierane osoby zrobią tak, jak wspierający sugerują, radzą. To bycie równorzędnymi partnerami, bez uwikłania w relację pełną oczekiwań, bez ocen różnych rozwiązań i bez zależności.

Kluczowe jest wzmacnianie kompetencji rodziców, pokazywanie wszystkiego, co jest pozytywne, co już potrafią. To ważne zwłaszcza w chwilach kryzysu, gdy łatwiej jest im, niestety, zobaczyć szklankę w połowie pustą. Właśnie w takich sytuacjach największą rolę odgrywają osoby z zewnątrz. Dzięki ich pomocy młodzi rodzice mogą dostrzec swoje zasoby, docenić własną wiedzę i znajomość dziecka, a także rozwinąć umiejętność radzenia sobie w skomplikowanych czasem sytuacjach. Wtedy rosną im skrzydła, a oni ugruntowują się w nowych rolach i pełnią je coraz lepiej.

Bycie blisko z ciekawością, zainteresowaniem i gotowością to jeden z najistotniejszych filarów wsparcia. Obecność bez silenia się na pomoc, o którą nikt nie prosi, bez niepotrzebnych ingerencji, komentarzy. Obecność z miejsca czułego i wrażliwego towarzyszenia. Tego rodzaju wsparcie, pozbawione ocen, a skupione na realnych potrzebach, dają doule. Najczęściej o doulach mówi się w kontekście bycia przy porodzie. Tymczasem oferują one równie ważne wsparcie już na etapie ciąży i po narodzinach dziecka, kiedy rodzice wchodzą na nową dla siebie drogę i kawałek po kawałku układają rodzinę od nowa. 

Warto uczyć się sztuki rozmowy. Z jednej strony słuchania: bez przerywania, oceniania i domyślania się. Z drugiej zaś pytania wprost o potrzeby, jasności i klarowności komunikacji. To, co może wydawać się trywialne i mało odkrywcze, pomaga trafić prosto w istotę wsparcia. Zwykłe pytania: „Czego potrzebujesz?” czy „Jak mogę ci pomóc?”, pozwalają określić zakres i przedmiot wsparcia zgodnie z rzeczywistymi potrzebami rodzica. To ważne, by wyjść poza swoją perspektywę: nie skupiać się na tym, co my chcielibyśmy dać i jak tę pomoc sobie wyobrażamy. Postawienie takich pytań daje jasność, czy w ogóle wsparcie jest potrzebne i jak dana osoba sobie je wyobraża, z czego i w jaki sposób chce skorzystać – lub nie. Możliwość jasnego określenia swoich potrzeb może być źródłem poczucia odpowiedzialności i samostanowienia. To niezwykle ważne na początku rodzicielstwa, kiedy łatwo poczuć się zagubionym i podążać za wątpliwościami, hasłami czy modami. Poważne traktowanie świeżo upieczonego rodzica pomaga mu pozostać w kontakcie ze swoimi emocjami i dostarczyć to, czego naprawdę mu potrzeba.

Dając wsparcie, warto wziąć pod uwagę jego różne aspekty:

  • wsparcie emocjonalne – dbanie o dobrostan psychiczny (okazywanie zainteresowania, troski, uspokajanie, budowanie poczucia bezpieczeństwa, a także przynależności);
  • wsparcie informacyjne (poznawcze) – wymiana wiedzy, informacji pomagających zrozumieć etap życia, na którym znajduje się rodzina, a także wskazanie, z czego aktualnie może skorzystać;
  • wsparcie fizyczne – pomoc w codziennych czynnościach: gotowaniu, zakupach, spacerach, opiece nad dzieckiem, starszym rodzeństwem itp.;
  • wsparcie rzeczowe (materialne) – zwykle najmniej oczekiwane przez młodych rodziców. W tym aspekcie zawierają się podarunki dla dziecka i dla rodziców, którzy zwłaszcza w tym czasie zapominają o swoich potrzebach, ulubionych kosmetykach czy smakołykach. To również przekazywanie używanych ubranek i zabawek, które sprzyja ekologii, a także wzmacnia relacje społeczne.

Kto może być wsparciem dla młodych rodziców, pomagać im w zachowaniu wewnętrznej równowagi? Może to być profesjonalista, ale też każdy, kto ma chęć i możliwość, by towarzyszyć im w tym czasie, jest otwarty na różne wybory, nie naciska i nie oczekuje, nie ocenia, za to wierzy w ich kompetencje.
Jeśli w najbliższym otoczeniu brakuje takich osób, to warto poszukać dalej. Wsparcie dostępne jest także online, m.in. w grupach facebookowych „Pozytywnie o porodzie” czy „Mlekoteka”, gdzie młodzi rodzice i specjaliści spotykają się bez względu na odległość. Można również korzystać z profesjonalnej pomocy. W tym newralgicznym czasie zadaniem profesjonalnego wspierającego jest umacnianie u świeżo upieczonych rodziców wiary w siebie i w swoje kompetencje. Poczucie, że wiedzą, co robią, pozwoli im zbudować silny fundament rodzicielstwa. Niezachwiane poczucie własnej wartości to ogromny zasób. Dzięki mocnym podstawom w trudnych sytuacjach rodzice mogą ufać swoim odczuciom i wybierać rozwiązania najkorzystniejsze dla dziecka i dla nich samych.

Autor MyOhana

My Ohana tworzą dwie przyjaciółki: Iza Frankowska-Olech i Iza Sztandera, które poza przyjaźnią połączyła pasja do wspólnej pracy, działań na rzecz kobiet oraz poczucie, że luz i autentyczność to jest to, co zdecydowanie wzmacnia poczucie satysfakcji z bycia rodzicem. Jako certyfikowane doule, doradczynie macierzyńskie, a także instruktorki m.in.: szkoły rodzenia, masażu dziecięcego oraz chustonoszenia, pomagają przyszłym i świeżo upieczonym rodzicom łagodnie wejść w kolejny etap życia, wzmacniając ich zaufanie do własnej intuicji i kompetencji. Od 2012 roku prowadzą grupy wsparcia, w 2013 r. założyły inicjatywę Mlekoteka - coroczną akcję promującą mleko kobiece i sieci grup wsparcia laktacyjnego. Spotykają się z rodzicami podczas indywidualnych konsultacji oraz warsztatów. Prowadzą także szkolenia dla specjalistów pracujących z kobietami i rodzinami w okresie okołoporodowym. Autorki książki "Ćwiczenia z tulenia na pierwsze 52 tygodnie z dzieckiem", współautorki "Mamy dla mamy". Prywatnie matki łącznie piątki dzieci.

Facebook: MyOhana
IG: myohana.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.