Nowy w składzie. Jak zachować równowagę, gdy w domu pojawia się dziecko

Nowy w składzie Jak zachować równowagę, gdy w domu pojawia się dziecko

Urodzenie się dziecka – chwila najbardziej wyczekiwana przez wielu rodziców. Można by rzec, że to meta, do której dążą podczas dziewięciu miesięcy ciąży. Jednak czy to rzeczywiście finał? Czy może raczej kamień milowy, od którego startujemy w nowych rolach? Co ciekawe, sytuacja powtarza się za każdym razem, kiedy przybywa nam nowy członek rodziny. Bez względu na to, czy jest to pierwsze, czy kolejne dziecko, na nowo kształtujemy relacje i układamy życie w zmienionym składzie.

Często jest to wyzwanie, z którego wcześniej nie zdajemy sobie sprawy. Rodzice skupiają się na porodzie, pomijając to, co mało namacalne i trudne do zaobserwowania gołym okiem – ogrom emocji wynikający z zupełnie nowej sytuacji, kiedy na rodzinnym pokładzie ląduje nowe życie.
W końcu przychodzi dzień, gdy stajemy z małym człowiekiem na rękach, ucząc się go od podstaw. Próbujemy odszyfrować jego potrzeby. Poznajemy też siebie w roli mamy i taty, spoglądamy na siebie nawzajem przez pryzmat zupełnie nowych oczekiwań. To ogromna zmiana. Kiedy jest się tylko parą, można żyć ze sobą i obok siebie, będąc pochłoniętym swoimi sprawami, robić spontanicznie to, na co ma się ochotę, wypoczywać w dowolnym czasie i być odpowiedzialnym tylko za siebie. Po narodzinach dziecka nagle wszystko kręci się wokół kogoś, kogo jeszcze chwilę wcześniej nie było w naszym życiu. I kto nie poczeka. A przede wszystkim wraz z pojawieniem się dziecka spada na nas coś, czego wcześniej zupełnie nie znaliśmy w takim wymiarze – ogromne poczucie odpowiedzialności i lęk o jego bezpieczeństwo. O wiele trudniej niż kiedyś zadbać o siebie, odpocząć czy na spokojnie pobyć z partnerem. Jak by na to nie spojrzeć, pojawienie się dziecka to moment kryzysowy. Niekiedy porównujemy go do wrzucenia bomby w związek. Pamiętajmy w tym trudnym momencie, że kryzys prowadzi do zmiany. Sytuację można porównać do wysypania na stół nowego zestawu puzzli – mamy doświadczenie w budowaniu całości, jednak potrzeba czasu, wytrwałości i uważności, by móc cieszyć się spójnym obrazem. 

Mimo wielu wyzwań, jakie niesie ten czas, może być on również całkiem fajną przygodą i dać nam wiele radości i satysfakcji. Co zatem warto wziąć pod uwagę, by utrzymywać względną równowagę w rodzinie podczas początkowego sztormu?

Dać sobie czas! Czyli – nie od razu Rzym zbudowano. Rodzinę tworzą ludzie. Każdy wnosi swoje emocje, doświadczenia, potrzeby i oczekiwania. Trzeba czasu, by nauczyć się dostrzegać je wszystkie, przyjąć je i się nimi zaopiekować. Nie można zamiatać problemów pod dywan, tylko w miarę możliwości na bieżąco zajmować się tym, co się pojawia. To bardzo delikatny układ relacji, zatem im więcej mamy czasu na bycie ze sobą, poznawanie się na nowo – tym lepiej dla wszystkich. Dziecko jest zupełnie nową osobą, uczymy się jego temperamentu, potrzeb, komunikacji z nim. Podczas życiowych zmian zwykle dajemy sobie czas na zaaklimatyzowanie się w nowym środowisku, np. w pracy czy miejscu zamieszkania, więc i tym razem dajmy sobie czas na uczenie się siebie, wspólne poznawanie się.

Zmienić perspektywę patrzenia na wcześniejsze życie bez dziecka. Trzymanie się kurczowo obrazu idealnego życia, jakie wiedliśmy, zanim dziecko przyszło na świat, może powodować frustracje i przyczyniać się do niezadowolenia z aktualnej sytuacji. Trudno jest nie wspominać dawnych czasów z tęsknotą, szczególnie w stanie dużego zmęczenia, gdy marzymy o paru godzinach snu ciągiem. Mały człowiek dużo zmienia, jednocześnie tak naprawdę nie zabierając nam tego, co dla nas ważne, a jedynie zmieniając nasze podejście do spełniania marzeń i rozwijania pasji. W rzeczywistości obecność dziecka może jeszcze bardziej poszerzać horyzonty i motywować, jeśli tylko na siłę nie trzymamy się starych scenariuszy. One mogły być idealne w innych okolicznościach, ale okoliczności się zmieniły. 

Nowe rozwiązania! To okres w życiu, kiedy kreatywność jest bardzo mile widziana. Warto z niej korzystać i szukać nowych strategii. Możemy je tworzyć w oparciu o wcześniejsze doświadczenia, a także podpatrywać u bliskich czy śledzić, co sugerują eksperci. Tęsknisz za kinem, nie możesz wyjść z domu – może zrobisz listę filmów, które obejrzysz w zaciszu domowym, z maluchem śpiącym obok? Brakuje ci tańca – możesz zachustować niemowlaka, wybrać ulubioną muzykę i spędzić wieczór, pląsając w parze z dzieckiem, które ukołysane ruchami zazwyczaj spokojnie zasypia, a wy macie czas dla siebie. Każde nowe działanie, które się sprawdzi – wygrywa. Jeśli tylko rodzice są zadowoleni, a maluch bezpieczny, to macie swoje nowo wypracowane rozwiązanie!

Uważność i wrażliwość to ważne zasoby. Po przyjściu na świat dziecka pojawia się również szereg nowych obowiązków. Czasem trzeba zrewidować dotychczasowe przyzwyczajenia i być może dokonać zmian. Warto zacząć korzystać, o ile to możliwe, z pomocy innych, a także przyjrzeć się nowym zadaniom. Wśród nich będą takie, które sprawiają nam przyjemność, i takie, które z chęcią scedujemy na innych. Dzielenie się obowiązkami daje poczucie bliskości i jedności, a także świadomość, że nie jesteśmy zdani na samych siebie. Może pomóc budować stabilny fundament dla związku, o ile zadbamy o to w porę i zrobimy nowy podział obowiązków, który uwzględnia obie strony. Bardzo przyda się tu wrażliwość, by znaleźć rozwiązania najlepsze właśnie dla was.

Ograniczyć oczekiwania i wymagania! I to zarówno w stosunku do siebie i malucha, jak i do partnera. Z zaciekawieniem przyglądajcie się sobie i wszystkim innym członkom rodziny. Bierzcie pod uwagę każdego na równi, każdą potrzebę, pojawiającą się emocję. Bez oceny każda jest zwyczajnie informacją. To od nas zależy, co z nią zrobimy. Wymagania i oczekiwania są źródłem niezadowolenia, prowadzą do osądzania i blokują przed poszukiwaniem nowych rozwiązań.

Rozmawiać! Zawsze i o wszystkim. Nawet jeśli po ciężkim dniu brakuje sił, to powiedzenie tego przynosi ulgę i pomaga drugiej stronie zrozumieć, co się wydarzyło. Gdybyśmy wszyscy umieli ze sobą rozmawiać, świat byłby spokojnym i bezpiecznym miejscem. Dobrze prowadzona rozmowa polega na wypowiadaniu tego, co w nas, a także na słuchaniu drugiej strony bez jej oceniania. To ogromnie ważne, by w czasie kryzysu rozmowa była wpleciona w codzienność, dotyczyła małych i dużych spraw. Rozmowy budują mosty pomiędzy brzegami, które czasami wydają się być od siebie bardzo oddalone, a połączone ze sobą tworzą cudowną całość.

Prosić o pomoc i korzystać ze wsparcia. To ważna umiejętność, dać sobie pomóc, a na dodatek poprosić o to wsparcie. Niech ktoś za nas zmyje podłogę czy wyjdzie z dzieckiem na spacer, każda chwila na regenerację sił rodziców jest na wagę złota. I to właśnie świadczy o umiejętności radzenia sobie, dbania o siebie, by móc zajmować się maluchem. Głośne powiedzenie „nie radzę sobie i potrzebuję wsparcia” świadczy o naszej sile i dojrzałości, pamiętajmy o tym.

Przyjąć sytuację taką, jaka jest. Nazwać ją bez oceny, nawet jeśli jest trudna. Już samo zauważenie i wypowiedzenie tego, że nie jest lekko, może przynieść ulgę. Gdy uświadomimy sobie, że to będzie trwać tylko przez pewien czas, że minie, zmieni się tak jak wszystko inne, co nas spotyka, perspektywa zmierzenia się z sytuacją może wydać się łatwiejsza. 

Bycie czułymi, wyrozumiałymi i wrażliwymi, otwartymi na siebie nawzajem to najcenniejsze, co można sobie podarować na starcie rodzicielstwa. Pamiętajcie też o optymizmie i umiejętności cieszenia się drobiazgami! Można wychowywać przez zabawę i można przez zabawę realizować się w rodzicielstwie, czerpiąc z niego masę satysfakcji.

Autor MyOhana

My Ohana tworzą dwie przyjaciółki: Iza Frankowska-Olech i Iza Sztandera, które poza przyjaźnią połączyła pasja do wspólnej pracy, działań na rzecz kobiet oraz poczucie, że luz i autentyczność to jest to, co zdecydowanie wzmacnia poczucie satysfakcji z bycia rodzicem. Jako certyfikowane doule, doradczynie macierzyńskie, a także instruktorki m.in.: szkoły rodzenia, masażu dziecięcego oraz chustonoszenia, pomagają przyszłym i świeżo upieczonym rodzicom łagodnie wejść w kolejny etap życia, wzmacniając ich zaufanie do własnej intuicji i kompetencji. Od 2012 roku prowadzą grupy wsparcia, w 2013 r. założyły inicjatywę Mlekoteka - coroczną akcję promującą mleko kobiece i sieci grup wsparcia laktacyjnego. Spotykają się z rodzicami podczas indywidualnych konsultacji oraz warsztatów. Prowadzą także szkolenia dla specjalistów pracujących z kobietami i rodzinami w okresie okołoporodowym. Autorki książki "Ćwiczenia z tulenia na pierwsze 52 tygodnie z dzieckiem", współautorki "Mamy dla mamy". Prywatnie matki łącznie piątki dzieci.

Facebook: MyOhana
IG: myohana.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.