Zabawa, która pomaga wyjść z kryzysu. Budowanie równowagi w rodzinie

Zabawa która pomaga wyjść z kryzysu Budowanie równowagi w rodzinie

Zabawa jest jednym z najskuteczniejszych sposobów na rozładowanie napięcia i przepracowanie emocji. Większość dorosłych doświadczyła leczącej magii śmiechu, wie także, jaki relaks i odpoczynek może zapewnić zabawa. 

Dlaczego zabawa rozładowuje napięcie w rodzinie?

Niesamowita moc zabawy pozwalająca na rozładowywanie napięcia polega na czymś o wiele poważniejszym niż tylko rozluźnienie przez śmiech. Zabawa oddziałuje bezpośrednio na funkcjonowanie układu nerwowego. Podczas aktywnej zabawy, również takiej z elementami niby-walki czy niby-agresji, mózg znajduje się w stanie pośrednim między spokojem a wzburzeniem (stanem walki/ucieczki). Często używamy w niej narzędzi charakterystycznych dla walki/ucieczki, jednak mózg pozostaje ciekawy, otwarty i gotowy na interakcje z innymi ludźmi. 

Dzięki możliwości przebywania w tym pośrednim stanie jesteśmy w stanie „na sucho” sprawdzać, jak reagujemy, kiedy bardzo się złościmy. Na przykład dzieci walcząc na niby, poznają swoją siłę, ograniczenia własnego ciała czy sposoby obrony. Co więcej, możemy wyrażać emocje, które w nas się nazbierały, w lżejszy sposób, bo trochę na niby. 

Dodatkowo, kiedy dziecko wchodzi w stan walki/ucieczki, łatwiej jest je z niego wyciągnąć przez zabawę, budząc jego ciekawość, zapraszając do kontaktu, robiąc coś niespodziewanego i wesołego, niż dyskutując. 

Zabawy na małe kryzysy. Co robić, kiedy dziecko nie chce wyjść z domu, umyć głowy albo wziąć lekarstwa? 

Zabawa potrafi być doskonałym sposobem na poradzenie sobie z małymi trudnościami dnia codziennego. Pomysłów na zabawy związane z jedzeniem, higieną, przyjmowaniem leków czy wychodzeniem do przedszkola w internecie można znaleźć bez liku. Ważne jest jednak, żeby pamiętać, że najważniejsza w tym będzie nasza intencja – czyli to, żebyśmy weszli w tę aktywność z lekkością, radością i nastawieniem, że to będzie dobry czas, zamiast podejmować próby oszukania czy zmanipulowania dziecka. 

Jeżeli mamy trudności z dbaniem o higienę dziecka, wizytami u specjalistów czy podawaniem leków, warto, wybierając zabawę, uświadomić sobie, że chodzi nie tylko o lęk przed daną sytuacją. Oczywiście, możemy się bawić w leczenie czy kąpanie zabawek albo w wizytę u lekarza – u części dzieci to bywa bardzo pomocne, zarówno jako przygotowanie do danej czynności, jak i jako sposób na przepracowanie później emocji z nią związanych. W ten sposób jednak dotykamy tylko wierzchniej warstwy problemu, gdyż wszystkie te sytuacje łączy fakt, że atakują one fizyczne granice dziecka i jego autonomię (nawet jeśli w słusznej sprawie). Dlatego dobrze byłoby, żeby zabawa w takie sytuacje nie była nastawiona na to, „jak powinno być”. Powinna ona raczej zwracać dziecku pełnię swobody, pozwalając np., żeby dzidziuś dostał skrzydeł, odleciał z wózka i wcale nie wziął lekarstwa, a kot pogryzł pielęgniarkę i powiedział jej, że jest głupia, ale też, żeby maluch pokazał nam, wcielając się w rolę rodzica, jak można podać lekarstwo, żeby mu było łatwiej je wziąć.

Kiedy dziecko nie chce się kąpać, warto też próbować mu pokazywać, że cała aktywność związana z myciem może być przyjemnością i zabawą, a nie obowiązkiem. Być może dotarliśmy już do takiego miejsca, że warto się cofnąć i wyjść na chwilę z zabawami z wodą (przelewanie, gotowanie na niby, psikanie, bańki mydlane, kąpanie zabawek) poza łazienkę, po to, żeby potem powoli je tam z powrotem przenieść. 

Jeżeli trudno nam jest rano wyjść z dzieckiem z domu albo wieczorem je uśpić i takie sytuacje – co często się zdarza – powtarzają się od jakiegoś czasu, należy zdać sobie sprawę, że już od pierwszego kroku, który prowadzi do danego celu, we wszystkich powoli narasta napięcia. Dlatego w takich momentach warto zrobić przetasowanie czasowe, zmienić coś i wprowadzić element zaskoczenia. Często dopiero wtedy dzieci będą gotowe wejść w zabawę i w miarę gładko prześlizgnąć się przez ten zwyczajowo trudny dla nich moment. 

Kiedy zabawa nie działa

Często zdarza się, że rodzice mówią: „próbowaliśmy podchodzić do tego problemu przez zabawę, ale to nie działa”. Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze dzieci mają wbudowany doskonały radar fałszu. Jeżeli tak naprawdę nie chcemy się bawić, traktujemy tę chwilę zupełnie instrumentalnie i nie ma w nas prawdziwego zaangażowania i radości, bardzo wątpliwe jest, że dziecko włączy się w taką aktywność. Poza tym jeśli wokół sprawy, którą chcemy „załatwić za pomocą zabawy”, narosło wcześniej dużo napięć, mamy za sobą jako rodzina długą historię walki o coś, to dziecko będzie miało dużo większą blokadę, bo poczuje, że próbujemy je przechytrzyć. W takich sytuacjach warto postawić sprawę jasno i pokazać dziecku, że robimy dokładnie to, o co będzie nas podejrzewać – np. powiedzieć: „A pomogłoby ci, gdybyśmy wychodząc do przedszkola, więcej się bawili, a mniej kłócili?”.

Zabawa nie działa też, jeśli dziecko jest mocno zdenerwowane lub ten stan trwa bardzo długo – wówczas albo może nas w ogóle nie dostrzec, albo nasze propozycje zabawy będą je tylko złościć. W takich sytuacjach jedyne, co możemy zrobić, to dać mu więcej czasu na uspokojenie i postarać się zareagować na jego emocje, przyjmując złość czy rozczarowanie malucha i oferując empatię. 

Zdarza się też tak, że proponujemy dziecku jakąś zabawę, ale ono w ogóle nie chce w nią wejść. Prycha, złości się albo po prostu macha na nas ręką. Jedną z umiejętności, która jest bardzo istotna w podejściach wychowawczych bazujących na zabawie jest pokora. Kiedy dziecko nie włącza się w proponowaną zabawę, warto cofnąć się o krok, poczekać, sprawdzając, czy ono ma jakiś pomysł, albo zaproponować coś innego. Przez większość czasu dzieci są gotowe do bliskiej interakcji z rodzicami, szczególnie polegającej na zabawie, ale czasem trudność polega na wyborze takich sposobów zabawy, które są OK dla całej rodziny. 

Poród rządzi się swoimi prawami, ale są w nim rzeczy, na które możesz mieć wpływ. Autorska metoda Błękitnego Porodu pomoże ci urodzić w poczuciu bezpieczeństwa i wiary we własne siły, niezależnie od okoliczności.

Blekitny porod pakiet 500x500 px

Zabawa a emocje dziecka 

Dbanie o równowagę emocjonalną dziecka nie polega wyłącznie na reagowaniu w sytuacjach napięć i kryzysów. Właściwie wówczas możemy zrobić już najmniej. A skoro wiadomo, że w rodzicielstwie kryzysy zawsze nadchodzą, ważne jest, żeby się na nie przygotowywać. 

Jeśli wyobrazimy sobie, że złość i napięcie w dziecku zbierają się do pewnego naczynia, które ma ograniczoną pojemność i po jej przekroczeniu następuje ogromny wybuch, zwany powszechnie histeriami czy aferami, może nam to uzmysłowić, że warto zająć się emocjami dziecka, zanim to nastąpi. Jednym z najlepszych na to sposobów jest właśnie zabawa. 

Dlatego w codzienne życie z dzieckiem warto włączyć dużo zabaw, które pomagają domykać cykl stresowy u maluchów i uwalniać napięcie z ciała (a wraz z nim trudne emocje). Bardzo dobrze sprawdzają się tu zabawy i aktywności ruchowe oraz tzw. siłowanki, które daja okazję do pozłoszczenia się na niby, bliskiego kontaktu fizycznego z opiekunem czy po prostu wyładowania energii. 

Zabawy, które pomagają w przepracowaniu emocji

Kolejną grupą zabaw, które wspierają dzieci w radzeniu sobie z trudnymi emocjami, są zabawy w udawanie. Może to być zamienianie się rolami albo zabawy małymi zwierzątkami czy figurkami. Podczas takich zabaw dziecko ma szansę doświadczyć różnych sytuacji, które mają się dopiero zdarzyć i których się obawia, ale też przeżyć w nowy sposób codzienne kryzysowe momenty ze swojego życia (np. wychodzenie z domu, wizyta u lekarza, wyjazd rodzica). Siłą takich zabaw jest to, że dzieci wchodzą w stan bardzo podobny do realnego z pełną świadomością, że to dzieje się na niby. Dzięki temu przeżywają emocje o mniejszym nasileniu i są w stanie poradzić sobie z nimi i je przepracować. 

Dodatkowym atutem takich zabaw jest to, że możemy odkryć, jakie rzeczy dla dziecka są trudne (czasami tego rodzaju zabawa staje się wręcz niepokojąco prawdziwym lustrem dla naszego zachowania). W zabawach w udawanie często dowiadujemy się, jak mocno dziecko przeżywa z pozoru błahe codzienne wydarzenia, ale bywa też tak, że dostajemy jasną podpowiedź, jak je wesprzeć i co by mu pomogło. 

Zabawa, która pomaga przejść przez wielkie przemiany (pójście do przedszkola, pojawienie się rodzieństwa)

Coraz bardziej jestesmy świadomi tego, jak trudne bywają dla dzieci wielkie zmiany w życiu – przeprowadzki, pojawienie się młodszego rodzeństwa, pójście do placówki edukacyjnej albo nawet poważne choroby czy śmierć bliskich osób. Oferta książeczek, bajek czy zabawek, które mają wesprzeć rodzinę w takich momentach, jest coraz większa, a jednak nie zawsze łatwo jest w niej odnaleźć coś, co do czego jesteśmy przekonani, że nam pomoże.

Myślę, że przede wszystkim warto pamiętać, że w każdej sytuacji kryzysowej czy podczas każdej dużej przemiany tym, co najmocniej wspiera dziecko, jest jego relacja z opiekunami, ich spokój i ich wsparcie. Dlatego zanim w panice zaczniemy szukać odpowiednich pomocy psychologicznych, które miałyby zapewnić maluchowi przejście przez te trudne okresy, warto skupić się na radzeniu sobie z własnymi emocjami i na tym, żeby pozostawać dostępnym dla dziecka. 

Jeśli chcemy pomóc maluchowi w radzeniu sobie w trudnych sytuacjach, oswajając je przez zabawę, najlepiej będzie po prostu pozwolić mu na kierowanie taką aktywnością. Może być tak, że wcale nie zaczniemy od mądrych zajęć i odgrywania scenek, w których dostrzeżemy proces przepracowywania emocji. Czasami dziecko najpierw potrzebuje zabaw, które pomogą mu odbudować poczucie bezpieczeństwa (często takimi aktywnościami są zabawy w dzidziusia, małe zwierzątko, budowanie schronień) albo wyrazić złość (zabawy ruchowe, zabawy w zabijanie, bicie, łapanie i wsadzanie do więzienia, porywanie). W procesie przepracowywania trudnych emocji bardzo ważne jest podążanie za dzieckiem, bez oceniania jego wyborów i mówienia np. „To brzydko się tak bawić, że strzelasz do mamusi”. Jeżeli umożliwimy maluchowi pozbycie się różnych emocji w trakcie zabawy, jest dużo mniejsza szansa, że ta agresja zostanie wyładowana w realny sposób. 

Literatura 

Anthony T. DeBenedet, Lawrence J. Cohen, Siłowanki. Dzikie harce, których potrzebuje każda rodzina, Mamania, Warszawa 2013.

Lawrence J. Cohen, Rodzicielstwo przez zabawę, Mamania, Warszawa 2012.

Peter Gray, Wolne dzieci. Jak zabawa sprawia, że dzieci są szczęśliwsze, bardziej pewne siebie i lepiej się uczą?, Wydawnictwo MiND, Podkowa Leśna 2015.

Hanna Olechnowicz, Dobre chwile z naszym dzieckiem. Zabawy sprzyjające rozwojowi charakteru, Druga Strona – Wydawnictwo IPS, Warszawa 2015.

Autor Dorota Blumczyńska

Z wykształcenia psycholog, ukończyła wrocławski SWPS, Studium Terapii Rodzin oraz kilka kursów z Rodzicielstwa Bliskości dla Profesjonalistów. Pracuje w obszarze wspierania rodziców, dzieci oraz specjalistów pracujących z dziećmi - poprzez konsultacje, warsztaty i kursy i szkolenia. Wspiera również placówki edukacyjne za pomocą szkoleń i superwizji. W swojej pracy czerpie najwięcej z teorii przywiązania, teorii poliwagalnej, psychologii systemowej, nurtów opartych o zabawę i porozumienia bez przemocy. Prywatnie żona i mama dwójki dzieci, miłośniczka przyrody, zbierania ziół, biwakowania na dziko, ale też poznawania ludzi i ciekawych historii. Prowadzi bloga by-byc.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.