Sprzątanie zabawek i kąpiel nie takie straszne, jak je malują! Zabawa podczas rytuału wieczornego

Sprzątanie zabawek i kąpiel nie takie straszne, jak je malują Zabawa podczas rytuału wieczornego

Jeśli tu jesteś, z pewnością wiesz już, o co chodzi z całym wieczornym rytuałem jako wieloetapowym przygotowaniem dziecka do snu, w atmosferze wyciszenia, bezpieczeństwa, bliskości i zabawy. Przyznajemy, że może to robić wrażenie przedsięwzięcia wymagającego od rodzica szczególnej gimnastyki, skupienia szachisty i przygotowania materiałów nie z tej ziemi, ale w rzeczywistości jest łatwe, naturalne i wymaga jedynie odrobiny kreatywności. W tym artykule znajdziesz wskazówki, jak sprawić, by poszczególne wykonywane wieczorem i często nielubiane przez dzieci czynności stały się atrakcyjne na tyle, aby pozytywnie wpłynąć na skojarzenia związane z zasypianiem i umożliwić wprowadzenie wieczornego rytuału do twojego domu. 

Jak zachęcić dziecko do sprzątania zabawek wieczorem? 

Po pierwsze i najważniejsze – my, jako rodzice, musimy odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: czy jako dzieci (maluchy!) równo układaliśmy zabawki na półkach po każdej prośbie mamy lub taty? Kto wolał wsypywać do pudełka klocki lego, niż je wysypywać i układać z nich budowle życia, niech pierwszy rzuci kamieniem. Chęć zabawy jest u dziecka sprawą naturalną, natomiast dbanie o porządek już nie – sprzątania trzeba się nauczyć, podobnie jak jedzenia łyżką, nożem i widelcem. Kiedy pokażemy dziecku różnice między porządkiem a bałaganem i wyjaśnimy, na czym polega sprzątanie, wykonamy krok, który być może doprowadzi nas do pięknego momentu, gdy dziecko powie: „Posprzątajmy tutaj, bo nie mogę znaleźć mojego pluszaka!”. Co dalej? Jak zachęcić dziecko do sprzątania zabawek, zwłaszcza wieczorem? Oto podpowiedzi:

AKCJA SEGREGACJA I AUTKO DO SPRZĄTANIA

Podczas sprzątania rozrzuconych na dywanie klocków i innych drobiazgów, możemy pobawić się z dziećmi w rozpoznawanie i segregowanie kształtów i kolorów. Przedszkolak z pewnością chętnie pogrupuje klocki według kolorów, wrzucając je do odpowiednio oznaczonych przez siebie pudełek. Dobrym pomysłem są zawody w segregacji na czas – możecie sprawdzić, kto zrobi to szybciej! Frajdą dla każdego malucha będzie naśladowanie misia, który (z pomocą ręki mamy lub taty) zanosi każdy klocek do odpowiedniego pudełka, a książeczki na półkę. Może przydać się także zabawkowe auto dostawcze, by zapakować na pakę klocki i zawieźć je w odpowiednie, wyznaczone miejsce. Podczas sprzątania warto zadbać również o muzykę – wówczas możemy wyłączać ją wtedy, gdy przychodzi czas na odpoczynek. A co powiecie na sprzątanie w rytm muzyki? To rozwijająca zabawa!

TO BAŁAGAN, A TO PORZĄDEK

A co, gdy dziecko od godziny szuka i nie można znaleźć swojej przytulanki, z którą zawsze zasypia? To dobry moment, by wytłumaczyć dziecku, co to jest bałagan w pokoju i w jaki sposób możemy odróżnić go od porządku. Powiedzmy dziecku, że bałagan to porozrzucane na dywanie zabawki, ubrania, kartki, kredki, klocki i książki, przez które nie można odnaleźć tego, czego szukamy, a nawet można się przewrócić i upaść. Po takim wprowadzeniu pozwólmy dziecku wybrać miejsca, gdzie będą mieszkać książki, autka, lale, pluszowe maskotki, rzeczy do rysowania, by wiedziało, gdzie odłożyć je po zabawie. Pomocne może okazać się tłumaczenie, że wszystkie zabawki marzą o tym, by mieć swoje domki, czuć się bezpiecznie i spokojnie zasypiać, tak jak my – dzieci i rodzice – pod kołderkami, we własnych, dużych i małych łóżkach. 

I NA BAŁAGAN JEST CZAS!

Ale nie bądźmy już tacy idealnie uporządkowani… Dzieciom trzeba pokazać, że kiedy mieszkamy w domu, przytrafiają nam się różne rzeczy – również bałagan, i to jest normalne! Na wszystko jest odpowiedni moment, a często utrzymanie porządku jest niemożliwe, a robienie zamieszania to nieodłączny element życia rodzinnego. Kiedy pieczemy ciasteczka, blat może być umazany ciastem, mleko rozlewa się, posypka trzeszczy pod stopami na podłodze, a miski, łyżki i szklanki prawie wychodzą ze zlewozmywaka. I jakie ma to znaczenie w momencie, gdy ze wspólnego gotowania czerpiemy wielką radość? Wyjaśnijmy dziecku, że w niektórych sytuacjach zapominamy o porządku i możemy sobie na to pozwolić. Po zjedzeniu pysznego ciasta, będziemy mieć siłę na wspólne sprzątanie! Możemy wspomnieć wtedy, że kiedy zjemy nasze dania, nadejdzie pora na sprzątanie.

O CO CHODZI Z TYM SPRZĄTANIEM? 

Samo hasło „Posprzątajmy!” nie wystarczy, kiedy maluchy i przedszkolak nie mają pojęcia, jakie czynności trzeba wykonać, by pozbyć się bałaganu. Dzieciaki potrzebują wprowadzenia w temat i wyjaśnienia, co będziemy robić, np.: „Po zjedzeniu obiadu zbierzemy brudne talerze i sztućce i umyjemy je dokładnie. Następnie wytrzemy kuchenne szafki, stół i podłogę, które ubrudziły się podczas gotowania, by były gotowe na nowe przygody małych kucharzy”. Jeśli dziecko dowie się, jak dzielić się obowiązkami z innymi, przekona się, że rodzinne sprzątanie wcale nie jest niekończącą się, nudną historią. W sam podział obowiązków można wpleść element zabawy, stosując losowanie, wyliczankę lub ustalony wcześniej, dokładnie rozrysowany i ozdobiony plan. 

KSIĄŻKI WSPIERAJĄCE W NAUCE SPRZĄTANIA

A może twoje dziecko ujrzy sprzątanie w zupełnie innym świetle, kiedy zobaczy, że bohaterowie bajek też porządkują zabawki i pomagają w domowych obowiązkach? Dobrze się składa! Maluchy może zaciekawić książka z okienkami pt. „Mamy plan na bałagan!” (https://bit.ly/mamy-plan-na-balagan), dzięki której nauczą się dzielenia sprzątania na etapy i zobaczą, że cała akcja porządkowania to czysta frajda! Przedszkolaki, zapoznając się z książką „Sprzątamy zabawki” (http://bit.ly/sprzatamy-zabawki), również dowiedzą się, na czym polega sprzątanie, dlaczego jest tak ważne i jak może ułatwić życie, kiedy po raz kolejny próbujemy znaleźć ulubioną zabawkę. 

 Czas na kąpiel

Szykujemy się do kąpieli. Dużo piany, gromada zabawek i hop, do wanny! Prosta, interaktywna książeczka harmonijka sprawi, że wszystkie dzieci nabiorą ochoty na kąpiel!

bobaski i mi . dobranoc trefliki na noc. czas na k piel

Jak zachęcić dziecko do kąpieli?

Dzieci można podzielić na dwie grupy: zwolenników wszelkich wodnych akwenów, które wychodzą z kąpieli długo po tym, jak zauważą pomarszczone palce i nie ma już piany, oraz te, które palca bez godziny próśb nawet nie zamoczą. Kiedy jesteś rodzicem rybko-nurka, twoim problemem jest nieustannie mokry podkoszulek i rachunki za zużycie wody, ale jeśli jesteś rodzicem dziecka z grupy „sucholubnych” – kombinujesz, jak uczynić kąpiel atrakcyjną. Tak się składa, że, nauczeni doświadczeniem, mamy kilka cennych wskazówek.

W CZYM PROBLEM?

Wiemy, co nie pomoże, a wręcz zaszkodzi – zmuszanie dziecka do kąpieli. Warto porozmawiać z dzieckiem, bo być może za niechęcią do wody kryje się coś głębszego, realny problem. Może kiedyś woda była nieprzyjemnie zimna lub zbyt gorąca i podrażniła skórę? Może szampon nalał się do oczu, szczypał? A może kiedyś dziecko przez przypadek napiło się wody z pianą? Być może narysowanie dziecka w wannie pomoże wam w rozmowie. Kiedy już dowiecie się, dlaczego nawet superwypasiony, tworzący gęstą pianę płyn o zapachu gumy balonowej nie jest w stanie przekonać waszego dziecka do kąpieli, łatwiej będzie stworzyć pozytywne skojarzenia, które zatrą złe wspomnienie. 

NIE ZA WCZEŚNIE, NIE ZA PÓŹNO…

Czy twoje dziecko wie już, że podczas kąpieli nie tylko myjemy się, ale także bawimy, relaksujemy i przygotowujemy do następnych wieczornych czynności, które przybliżają nas do snu? Warto zaplanować kąpiel na czas, gdy kolacja jest już zjedzona, a zabawki posprzątane, by to, co nastąpi po pluskaniu w wannie (czytanie bajki, rozmowa, przytulanie), kojarzyło się już tylko z wyciszeniem. Jeżeli kąpiel odbędzie się jako ostatnia, dziecko może być już zbyt zmęczone i istnieje duże prawdopodobieństwo, że ograniczy się do koniecznych czynności, czyli ekspresowego umycia zębów i rąk. Z drugiej strony, jeżeli dziecko trafi do wanny przed kolacją, pluskanie może trwać krótko ze względu na głód lub ciepła woda tak rozluźni malucha, że dziecko zamiast do kuchni pobiegnie do łóżka – z pustym brzuszkiem, co być może spowoduje niespokojny sen. Poszukajcie dla siebie właściwej godziny wyznaczającej początek wieczornego rytuału – bez stresu, nerwów i wielkiego zmęczenia będzie wam o wiele łatwiej. 

CO Z TĄ PACHNĄCĄ PIANĄ?

Czy codzienna kąpiel jest koniecznością? Spokojnie, „dzień dziecka” lub dwa nie stanowią problemu (TUTAJ pisze o tym Magdalena Komsta), ale twarda woda i chemiczne środki do mycia często już tak… Aby nie podrażnić wrażliwej skóry dziecka (zwłaszcza maluszka), podejrzanie gęstą pianę i koloryzujące płyny warto zastąpić kroplą naturalnego oleju. (Może sprawdzi się delikatny olej ze słodkich migdałów lub olej kokosowy, który nie tylko nawilża, ale także działa przeciwbakteryjnie?) Przy wyjściu z wanny trzeba jednak uważać i mocno trzymać dziecko – olej osadza się na dnie wanny, która staje się bardzo śliska. Plus kąpieli z odrobiną oleju jest taki, że możemy zapomnieć o używaniu balsamu – wystarczy delikatnie osuszyć skórę ręcznikiem. 

Kąpiel to relaks dla zmysłów. To dlatego zapachowe płyny do kąpieli tak dobrze się sprzedają! Jeśli poszukujecie naturalnego zamiennika, sięgnijcie po olejek lawendowy, który nie tylko fantastycznie pachnie, ale sprzyja wyciszeniu i odprężeniu, co przed snem jest na wagę złota.

AUĆ, GORĄCA!

A co z temperaturą? Oj, palec u stopy choć raz zanurzony w zbyt zimnej lub zbyt gorącej wodzie może spowodować kąpielowy bunt na całego! Optymalna dla ludzkiego ciała jest kąpiel w wodzie o temperaturze 37 stopni. No dobrze, ale jak ją zmierzyć? Jeśli słynny sposób babci, czyli „test łokcia”, nie wzbudza waszego zaufania, a termometr kąpielowy zbyt szybko znika z łazienki, pomyśl o baterii z termostatem. Ważna jest również temperatura po kąpieli. Niektórzy dorośli ze wzruszeniem wspominają, jak rodzice przynosili im do łazienki ciepłe ręczniki i piżamy, prosto z kaloryfera. Co prawda zmiana temperatury powoduje wzrost poziomu melatoniny, zwanej hormonem snu, więc teoretycznie ułatwia zasypianie, ale… kto lubi te nieprzyjemne dreszcze i bieg w ręczniku po piżamę? 

NO TO PA, BRUDOSTWORKU!

Zabawa to klucz do sukcesu. Kto powiedział, że nie można bawić się w wannie? Jeśli jest to bezpieczne i nie zalejecie sąsiadów z dołu, możecie kombinować do woli! Warto towarzyszyć dziecku podczas kąpielowej przygody, będąc w łazience i uczestnicząc w zabawie. Może właśnie prowadzi wodną kawiarenkę i chciałoby zaserwować najlepszą kawę w mieście? Jeśli macie ochotę na relację z rejsu na żywo, maluch kapitan z pewnością powie wam, co widzi na horyzoncie. Podczas mycia możecie też za pomocą gąbki, wody i mydła wygonić brudostworka, który przyczepił się do skóry i wcale nie chce zejść. Z pewnością pomogą wam znane rymowanki, piosenki i dużo, dużo śmiechu!

Rytuał wieczorny to nie tylko sprzątanie zabawek i kąpiel. Gdybyśmy chcieli opisać wszystkie czynności w jednym miejscu, szybciej nadrobilibyście zaległości lekturowe ze szkolnych czasów, niż przeczytali nasz tekst. Kolejne wskazówki znajdziecie w pozostałych artykułach. Tymczasem trzymamy kciuki, by zabawki trafiły na półki, a kąpiel była najlepszą wodną przygodą.

Jedna odpowiedź do “Sprzątanie zabawek i kąpiel nie takie straszne, jak je malują! Zabawa podczas rytuału wieczornego”

  1. Do kąpieli moją córkę przekonała pływająca lalka i pachnący płyn do kąpieli, a do sprzątania zabawek z podłogi – codziennie odkurzajaca roomba 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.