Poród rodzinny – od czego zacząć?

Poród rodzinny – od czego zacząć?

JAK WYGLĄDA PORÓD RODZINNY?

Poród rodzinny wydaje się nowoczesnym pomysłem, z przełomu XX i XXI wieku. Z opowieści kobiet rodzących do końcówki lat dziewięćdziesiątych wyłania się obraz samotnego pobytu w szpitalu, męża czekającego pod drzwiami (lub oknem…) oddziału na wiadomość, czy ma syna, czy córkę. Niektóre panie ewentualnie wspominają pokazywanie świeżo upieczonemu tatusiowi noworodka przez szybę i bukiet kwiatów w dniu wypisu, najczęściej trzy dni po porodzie. Rzadko mówi się o tym, że doświadczenia kobiet w drugiej połowie XX wieku są pod tym względem wyjątkowe. 

Jeszcze nasze pra- i praprababki rodziły najczęściej we własnym domu, w towarzystwie bliskiej kobiety lub męża i miejscowej akuszerki. Z zachowanych opowieści wielu z nich wynika, że kontakt z członkami rodziny podczas porodu był czymś zupełnie normalnym. Mężczyzna pomagał swojej żonie w czasie skurczy, podtrzymywał ją albo choćby sprowadzał wsparcie. W czasach powojennych, gdy panował kryzys mieszkaniowy, a w wielu środowiskach także bieda i niedożywienie, ogromnie ważne były higiena i dezynfekcja, które wpływały realnie na spadek liczby zgonów. Dla zapewnienia sterylności porody z domów przeniesiono do szpitali i izb porodowych – niemal w stu procentach. A w szpitalach przy porodzie nie było miejsca na towarzystwo bliskiej osoby. Kobiety musiały sobie radzić same. 

Dziś sytuacja jest zupełnie inna. Obecność bliskiej, zaufanej osoby jest dla kobiet czymś zupełnie naturalnym i niepodlegającym dyskusji. Szczególnie mocno pokazał to czas pandemii, gdy prawo do porodów rodzinnych było ograniczane. 

Poród rodzinny oznacza obecność dodatkowej osoby w sali porodowej, jednak wciąż tata przy porodzie to najpopularniejszy wybór. Nic dziwnego! Moment narodzin jest wzruszającym doświadczeniem dla całej rodziny. Do towarzyszenia rodzącej nie można nikogo zmusić, ale obecność bliskiej osoby może stanowić nieocenioną pomoc. 

Na czym polega poród rodzinny?

Poród rodzinny to poród, w którym oprócz lekarzy i położnej uczestniczy również osoba bliska rodzącej. Może to zatem być poród z mężem lub partnerem, doulą, mamą, siostrą czy przyjaciółką. Obecność kogoś bliskiego zaangażowanego w rozwój sytuacji sprawia, że rodząca może się poczuć bezpieczniej. Nawet najbardziej zadaniowa i samodzielna kobieta może podczas porodu stać się bezbronna. Porodem kierują instynktowne mechanizmy, koktajl hormonów i nieprzewidywalnych reakcji. Czasami dobre słowo, uśmiech, podanie wody czy potrzymanie za rękę może zdziałać cuda. 

Wiele kobiet, które rodziły w poprzednim ustroju, wspomina poczucie osamotnienia i bycia zdaną na siebie. Są jednak kobiety, które nie życzą sobie obecności nikogo bliskiego. Dla nich dobrym rozwiązaniem może być współpraca z doulą, która zawodowo zajmuje się wsparciem w ciąży, porodzie i połogu. Nie jest jednak osobą z rodziny, a przede wszystkim obowiązuje ją utrzymanie w tajemnicy szczegółów porodu i sytuacji rodzącej. Jeśli kobieta jest zdecydowana na samodzielny poród, należy to uszanować i nie wywierać niepotrzebnych nacisków. 

Przygotowanie do porodu rodzinnego – szkoła rodzenia

Kiedy partnerzy decydują się na poród rodzinny, świetnym sposobem na przygotowanie się do tego wydarzenia jest uczestnictwo w zajęciach organizowanych przez szkołę rodzenia. Można z nich skorzystać za darmo, najczęściej po złożeniu deklaracji wyboru położnej środowiskowej. Można też zapisać się na kurs odpłatny; szkoły, które oferują takie kursy, z reguły zapewniają dodatkowe punkty w programie. Podczas zajęć dowiecie się, jak dokładnie wyglądają poszczególne fazy porodu, czym jest plan porodu, jak rozpoznać pierwsze oznaki akcji porodowej i kiedy jechać do szpitala, a także jak sprawować opiekę nad kilkudniowym maleństwem. 

Typowa szkoła rodzenia to w większości zajęcia teoretyczne. Są one szczególnie przydatne dla panów. Mężczyźni niekiedy są nadmiernie zatroskani, kiedy ich ukochana podczas skurczu dziwnie się zachowuje lub wydaje dźwięki. Wiedza o tym, co się dzieje, sprawia, że mogą się poczuć bezpieczniej. Jest im też łatwiej właściwie ocenić sytuację i podejść ze spokojem do kolejnych etapów.

Warto mieć świadomość, że zajęcia w większości szkół rodzenia nie przypominają tego, co znamy z seriali czy filmów. Jeśli zależy wam na tym, by usiąść z innymi parami na podłodze i uczyć się relaksującego masażu, przećwiczyć pozycje porodowe albo trenować oddechy, to będziecie musieli zrobić dokładne rozeznanie. Do porodu z partnerem można się też przygotować podczas specjalnych warsztatów, które organizują położne, doule, a nawet fizjoterapeuci czy psychologowie.

Wady i zalety porodu rodzinnego

Poród rodzinny to ogromne przeżycie dla obydwojga rodziców. Jeśli podejdziemy do niego z głową, to okaże się, że właściwie nie ma wad. 

Obecność najbliższej osoby daje rodzącej poczucie bezpieczeństwa, które jest bardzo potrzebne, by poród toczył się bez komplikacji. Bardzo ważna jest też bliskość fizyczna. Kontakt z drugą osobą sprzyja wydzielaniu oksytocyny – hormonu, który wpływa na częstotliwość i siłę skurczów. Osoba partnerska przy porodzie może wiele zrobić, by wpłynąć na poziom oksytocyny. Wśród takich działań są: troskliwe otoczenie opieką, dotyk, masaż, pocałunki, patrzenie w oczy, czułe wyznania, trzymanie się za ręce, a nawet delikatny taniec do muzyki, która przypomina wam najbardziej romantyczne chwile. W przypadku siostry czy douli dobry poziom oksytocyny zapewnią ciepłe, kojące dłonie, masaż, dbałość o atmosferę, przytulenie. 

Poza tym osoba towarzysząca poda ci wodę, położy chłodny okład albo pomoże włożyć bluzę i ciepłe skarpetki, gdy poczujesz chłód. Wesprze cię w najbardziej prozaicznych momentach, kiedy potrzebujesz skorzystać z prysznica albo toalety. Może też zaspokoić bardziej wyrafinowane potrzeby, np. stworzyć warunki do krótkiej drzemki albo pomóc w zastosowaniu technik hipnoporodu. Jeśli przygotowujesz się do autohipnozy w porodzie, to warto, by osoba towarzysząca znała twoje sposoby na relaksację i umiała je zastosować we wskazanym momencie. 

Dobrze przygotowany towarzysz porodu może też pomóc ci opanować emocje. Niektóre kobiety doświadczają tzw. kryzysu siódmego centymetra. Zaczynają wtedy wpadać w lekką panikę lub rezygnację. To normalny, ale nieprzyjemny stan. Przydaje się w nim trzeźwe spojrzenie z zewnątrz. Jeśli to możliwe, warto w tym momencie skupić się na rodzącej, nawiązać z nią kontakt i dodać jej otuchy. W niektórych momentach bardzo pomocne może też być przypominanie o oddychaniu. Narodziny dziecka to zdarzenie, które pozostaje w pamięci na całe życie, więc warto, by wiązały się z nim przyjemne emocje, a nie poczucie samotności i strachu. 

Ciąża to rewolucja. Jeśli czujecie się zagubieni w chaosie informacji i dobrych rad. Jeśli zastanawiacie się nad przeżyciem porodu razem, to ten zestaw jest właśnie dla Was – bez względu na to, jaką decyzję podejmiecie!

Poród rodzinny pakiet bez plamy

Dużą zaletą porodu z partnerem jest możliwość kangurowania przez niego maleństwa, jeśli dojdzie do awaryjnej sytuacji. Nagłe cięcia cesarskie czy inne komplikacje czasami uniemożliwiają kontakt skóra do skóry z mamą po porodzie. Byłoby wspaniale, gdyby w każdym szpitalu kangurowanie przez tatę było domyślnym rozwiązaniem na takie wypadki. 

Czy poród z partnerem ma jakieś wady? Właściwie nie, jeśli obie strony są świadome tego, co się z nim wiąże, pozostają otwarte na różne scenariusze i dobrowolnie wybierają poród rodzinny. Mężczyźni potrafią doskonale sobie poradzić w takiej sytuacji i być świetnym wsparciem. Wspólne doświadczenie porodu może scementować związek i być źródłem pięknych wspomnień. Niekiedy będzie jednak odwrotnie. Poród naturalny zapewnia bardzo intensywne doświadczenie fizjologii, w trakcie może się pojawić krew, mimowolne oddawanie moczu i kału, wymioty. Jeśli partner nie czuje się gotowy, by być z tobą w tym stanie, lub jest to wyjątkowo krępujące dla ciebie, to sprawa wymaga przemyślenia. 

Jeśli mężczyzna nie jest zdecydowany, czy towarzyszenie w porodzie jest dla niego, to można spróbować go zachęcić, ale nie warto przekonywać go na siłę. Lepiej zabrać do porodu doulę czy siostrę, niż ryzykować, że zamiast skupiać się na sobie, będziemy się martwić o dobre samopoczucie partnera lub irytować, że nie zachowuje się tak, jak oczekujemy.

Poród rodzinny oczami mężczyzny

Poród rodzinny bez wątpienia stanowi nie lada przeżycie nie tylko dla matki, ale też dla ojca dziecka, który bierze w nim udział. To właśnie jeden z tych momentów, podczas których emocje sięgają zenitu, a serce bierze górę nad rozumem. Kobieta podczas akcji porodowej potrzebuje ogromnego wsparcia, a co za tym idzie, pełnego zaangażowania ze strony swojego partnera. Mężczyźni są postawieni przed trudnym zadaniem – mają być, ale jednocześnie ich rola nie jest związana z żadnym konkretnym zadaniem. Niektórzy radzą sobie z tym zupełnie dobrze, ale dla innych to duże wyzwanie.

Niektóre pary decydują się na obecność taty przy porodzie tylko podczas pierwszej fazy. To z reguły najdłuższa część porodu, gdy narastają skurcze i powiększa się rozwarcie. Nie ma jeszcze skurczy partych, a rola męża polega na przytuleniu, podaniu ręki czy chociażby opowiedzeniu rozładowującego napięcie żartu. Nie każdy mężczyzna jest gotów patrzeć na kobietę podczas porodu: „Do dziś nie wiem jednak, co było gorsze. Stanie przy Oli ze świadomością, że nie jestem w stanie jej pomóc, czy jednak słuchanie jej krzyków na korytarzu” – pisze mąż Oli prowadzącej blog mamologia.pl. Z kolei na blogu braciaprzykawie.pl możemy przeczytać: „Nic mnie w życiu tak nie poruszyło, jak te kilkanaście godzin spędzonych z moją żoną w oczekiwaniu na naszego synka”. 

Niekiedy mężczyźni nie zdają sobie sprawy, co będzie się działo w sali porodowej. Kultura przekazuje nam skrzywiony obraz: nagły chlust wód płodowych, rajd do szpitala, kilka bolesnych skurczy i czysty, różowy bobas, którego położna podaje mamie, już zawiniętego w becik. Jeśli poród rodzinny ma być dobrym doświadczeniem, to warto spędzić trochę czasu na przygotowaniach. Udział w szkole rodzenia czy kursach to dobry pomysł, ale warto też poprosić znajome osoby o podzielenie się historią bez cenzury, a także wyszukać realistyczne reportaże fotograficzne lub wideo. W tym przypadku jeden obraz może zdecydowanie wyrazić więcej niż tysiąc słów. 

Poród rodzinny – nic na siłę!

Poród to wyjątkowa sytuacja. Może być pięknym, ale też bardzo trudnym doświadczeniem. Warto pamiętać, że to rodząca jest najważniejsza, jej komfort i spokój ducha liczą się najbardziej. Może więc zdecydować, że rodzi sama, a także zaproponować rozwiązanie, z którym będzie się czuła najbezpieczniej. Z drugiej strony, choć poród z osobą partnerską to częsty wybór, nie musi być jedynym. Naciskanie na udział męża w porodzie, jeśli on nie jest chętny, może nie być najlepszym pomysłem. Warto, by decyzja o towarzyszeniu rodzącej była świadoma i niezależna od czynników zewnętrznych. Przecież liczy się nie to, by druga osoba znalazła się fizycznie w tym samym pomieszczeniu, ale to, by uczestniczyła w procesie porodowym i była prawdziwym oparciem. Dlatego jeśli twój partner nie jest przekonany, czy chce wziąć udział w porodzie, warto potraktować jego słowa poważnie i zawczasu przemyśleć opcję B. Poród w kobiecym gronie, a nawet samodzielny, jeśli czujesz w sobie taką gotowość, również może być pięknym przeżyciem!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.