Mycie zębów małych dzieci. Jak budować zdrowy nawyk?

Mother,Hands,Are,Brushing,The,Teeth,Of,A,Happy,Toddler

Mleczne zęby zaczynają się pojawiać około 6. miesiąca życia dziecka, więc wydaje się, że przez te pierwsze miesiące chociaż ten temat mamy z głowy. Czy faktycznie tak jest?

Bądźmy szczerzy… Narodzenie się pierwszego dziecka to kompletna rewolucja w naszym życiu. Pojawia się mały człowiek, którego losy całkowicie od nas zależą, i w związku z tym musimy podejmować różne decyzje. Ogrom decyzji. Czy karmić piersią, czy mlekiem modyfikowanym? Wózek typu 3 w 1 czy osobno kupowany fotelik, gondola i spacerówka? Lepsze ssanie smoczka czy kciuka?

Każda mama stoi przed takimi wyborami, ja też. Kiedy pojawia się więc chociaż jedna kwestia, którą możemy odsunąć w czasie – oddychamy z ulgą.

Czy kwestię dbania o zęby maleństwa możemy odłożyć w czasie?

I tak, i nie, bo faktycznie: jeśli nie ma zębów, to nie ma próchnicy. Mogą jednak pojawić się – i z dużym prawdopodobieństwem się pojawią – bakterie próchnicowe, a one w prosty i szybki sposób doprowadzą do popsucia się młodych, wyrzynających się zębów. Poza tym pierwszy mleczak nie ostrzeże, że pojawi się jutro albo za tydzień. A kiedy się pojawi, musimy wiedzieć, jak o niego dbać.

Przeczytaj więcej: Jak dbać o higienę zębów małego dziecka?

Kiedy zacząć troszczyć się o zdrowe zęby dziecka?

Będąc w ciąży!

Na tym etapie nie ma lepszej inwestycji w zdrowie zębów naszego maluszka niż zadbanie o swoje własne. Zdrowe zęby mamy zmniejszają ryzyko próchnicy u dziecka! Jeśli więc nie wyleczyłyśmy zębów przed ciążą, to drugi trymestr jest na to idealnym momentem.

Czy jest leczenie, którego nie można wykonać w ciąży?

Nie! W ciąży można zarówno leczyć ubytki, jak i usuwać zęby lub leczyć je kanałowo. Nie ma problemu z podaniem znieczulenia czy odpowiednich i bezpiecznych leków. W ciąży nie jest zalecane wykonywanie zdjęć rentgenowskich, ale jeśli lekarz uzna, że jest to niezbędne, to nie ma powodów do wielkiego stresu. Promieniowanie, które przyjmie twój organizm podczas wykonywania takiego zdjęcia, jest mniejsze niż to, które otrzymamy, lecąc samolotem przez godzinę. Poinformuj swojego dentystę, że jesteś w ciąży, i bierzcie się jak najszybciej za leczenie. I wyślijcie koniecznie na fotel także tatusia dziecka.

Co dalej, skoro zęby rodziców są już zdrowe? Czas na małe zakupy! Wybór produktów w sklepie może przyprawić o zawrót głowy – mnóstwo gryzaków, smoczków, szczoteczek, masażerów itd. Co jest naprawdę potrzebne?

Na pewno przyda się gryzak. Maleńkie dziecko wkłada wszystko do buzi, bo po pierwsze tak poznaje świat, a po drugie stymulowanie wałów dziąsłowych pomaga w wyrzynaniu się zębów. Kup taki gryzak, na jaki tylko masz ochotę, ale niech będzie łatwy do dezynfekcji. Jeśli dodatkowo będzie się dało go łatwo schłodzić, to tylko pomoże przy ząbkowaniu.

A co z używaniem smoczka?

Badania naukowe jasno pokazują, że zbyt długie i częste podawanie smoczka sprzyja wadom zgryzu. Czy to znaczy, że z punktu widzenia stomatologa smoczek to zło wcielone? Absolutnie nie! Jestem mamą dwójki dzieci i każde z nich korzystało ze smoczka. Śmiało mogę powiedzieć, że to smoczki uratowały mnie przed niejedną nieprzespaną nocą i piciem tylko zimnych kaw. Właściwie stosowany smoczek jest pomocnym gadżetem. Zadbaj jednak, by wybrać smoczek ortodontyczny, i staraj się go nie nadużywać (i korzystać z niego z każdym miesiącem coraz krócej). Najlepiej byłoby całkowicie zrezygnować z używania smoczka, zanim dziecko skończy dwa lata.

W co jeszcze warto się zaopatrzyć? W gaziki i silikonową nakładkę na palec. Tylko te produkty są nam potrzebne przez pierwsze miesiące życia naszego dzidziusia.

Higiena jamy ustnej u noworodka i niemowlaka

Nadszedł ten wielki dzień, twój największy skarb pojawił się na świecie. Razem gubicie się między kremami, pieluszkami i posypkami, a tu jeszcze Internet krzyczy, że trzeba przemywać dziąsła noworodkowi. Czy faktycznie tak jest?

Zaleca się, żeby już w pierwszych dniach życia dziecka zacząć dbać higienę jego jamy ustnej, co oznacza przemywanie dziąseł gazikiem zwilżonym przegotowaną wodą. Ale podejdź do tego na spokojnie. Jeśli zaczniesz nie w szpitalu, nie 2 czy 3 dni po porodzie, a tydzień lub miesiąc później, to nic się nie stanie. Ta pielęgnacja ma przygotować zarówno dziecko, jak i nas do tego, że tę okolicę trzeba również czyścić. Z czasem u 2- lub 3-miesięcznego maluszka warto – oprócz gazika – wprowadzić do porannej i wieczornej higieny silikonową nakładkę na palec i wykonywać nią delikatny masaż dziąseł.

Trefliki i dobre nawyki. Zęby

Dodatkowe zajęcia z angielskiego, warsztaty przyrodnicze, balet czy karate – staramy się, by nasze przedszkolaki wszechstronnie się rozwijały, wspieramy ich rozwój emocjonalny i społeczny.

Często jednak to, co związane z ciałem, fizjologią zostaje w cieniu. Kolekcja Trefliki i dobre nawyki, dzięki konsultacji ze specjalistami, pomaga zatroszczyć się o dobre nawyki związane z ciałem i jego funkcjonowaniem w najbardziej podstawowym sensie.

Dobre nawyki to coś, co ułatwia życie nie tylko dzieciom, ale także rodzicom. To prosta droga do niewymuszonej samodzielności.

A Ty, co dobrego zrobiłeś dziś dla swojego ciała?

zeby trefliki i dobre nawyki

Kiedy kupić pierwszą szczoteczkę i pastę?

Kiedy wszelkie znaki na niebie i ziemi – czyli rozdrażnione, śliniące się dziecko, które wkłada do buzi wszystko, co napotka na swojej drodze – pokazują nam, że weszliśmy w okres ząbkowania.

Tylko które produkty wybrać?

Nie ma znaczenia, czy będzie to szczoteczka manualna czy elektryczna, byleby wielkością i miękkością była dopasowana do buzi dziecka. Główka takiej szczoteczki powinna mieć nie więcej niż 1 cm długości. Dobrze by było, gdyby na rączce znajdował się ogranicznik, dzięki któremu dziecko nie wsadzi sobie szczoteczki zbyt głęboko do buzi.

Jaką wybrać pastę? Tu jest pełna dowolność składów i smaków, tyle że z jednym „ale”. Pasta do zębów musi zawierać związki fluoru. Zgodnie z polskimi rekomendacjami od pierwszego zęba stosujemy pastę z zawartością fluoru 1000 ppm.

Przeczytaj także: Pierwsza wizyta u dentysty. Kiedy iść z dzieckiem do stomatologa?

Kiedy zaczynamy mycie zębów u dziecka?

Czy jak tylko zobaczymy biały twardy punkcik na dziąśle, czy może dopiero wtedy, gdy w buzi znajdzie się cały ząb?

Odpowiedź jest prosta: gdy tylko się zorientujemy, że nasz maluch wkroczył w kolejny ważny etap rozwoju i jest szczęśliwym posiadaczem pierwszego zęba.

O taki pojedynczy ząbek dbamy tak samo jak o kolejnych 19, które z czasem będą się pojawiały w buzi dziecka. Dwa razy dzienne na szczoteczkę nakładamy minimalną ilość pasty, o objętości suchego ziarenka ryżu, i myjemy tak długo, jak długo dziecko nam pozwoli. Przy takim maluszku trzyminutowe mycie zębów to nie lada wyzwanie. Zresztą bądźmy szczerzy – przy kilkulatku również… Myjcie do momentu, gdy uznacie, że zęby są już czyste. U mojego czterolatka posiadającego wszystkie 20 mleczaków faktycznie zajmuje to 2–3 minuty, ale moja półtoraroczna Zosia, będąca właścicielką 12 zębów, znosi (i to z trudem!) maksymalnie minutę szczotkowania.

Dopóki dziecko nie nauczy się wypluwać pasty, czyli mniej więcej do 3. roku życia, tak powinno wyglądać dbanie o czystość zębów w domu. W teorii to bardzo łatwe, w praktyce mycie zębów u większości dzieci to cała batalia, podczas której niejednokrotnie leją się łzy (zarówno dziecka, jak i rodzica). Czy są jakieś skuteczne sposoby, żeby pomóc obu stronom dotrzeć do etapu „czyste zęby” w miarę bezkonfliktowo i spokojnie?

Po pierwsze: wytrwałość. Prędzej czy później dziecko przyzwyczai się, że niezależnie od pory roku i dnia tygodnia, zęby myjemy codziennie, a opór i protesty tylko przedłużają nieprzyjemny stan oczekiwania na to, co i tak nieuniknione.

Po drugie: sposób. Wbrew pozorom mycie zębów dzieciom na stojąco w łazience wcale nie jest najłatwiejsze. Spróbuj zrobić to, gdy dziecko leży na plecach w łóżku, a ty stoisz lub siedzisz za jego głową, czyli tak, jak pracuje stomatolog. Wtedy nie tylko najlepiej widać wszystkie górne i dole zęby pociechy, ale też najłatwiej kontrolować ruchy szczoteczki.

Po trzecie: zabawa. Niech mycie zębów kojarzy się z czymś ciekawym, jak szczoteczka do zębów z ulubionym bohaterem, zabawa w dentystę, podczas której wzajemnie oglądamy sobie ząbki itp.

Kiedy dziecko przyzwyczai się do mycia zębów, a nawet zacznie się o to dopominać, warto pomyśleć o wprowadzeniu nitki dentystycznej. Wiem, że brzmi to jak misja niemożliwa, ale gwarantuję, że u 3-, 4-letniego dziecka jest to do zrobienia.

Mycie zębów dzieciom nie jest ani łatwe, ani przyjemne – wiem o tym zarówno jako mama, jak i jako stomatolog. Ale niestety, czy chcemy, czy nie, higiena jamy ustnej jest potrzebna, żeby uchronić nasze dzieci przed bólem i cierpieniem związanym z popsutymi próchnicą zębami. Kiedy więc będziesz łapać się za głowę podczas kolejnej misji ze szczoteczką – przywołaj chociaż jedno wspomnienie własnego bolącego zęba, a potem wytrwale działaj dalej. Powodzenia!

Autor Marta Bik-Tavares

Stomatolożka, która naprawdę lubi grzebać w ludzkich buziach, a o zębach chce mówić i uczyć najprostszym językiem.
Żona Portugalczyka, która za miłością, po 7 latach związku na odległość, wyjechała na mała wyspę pośrodku Atlantyku.
Mama dwójki dzieci, dla których wielojęzyczność i wielokulturowość jest normalnością, a nie wyjątkowością.
Pasjonatka szukania szczęścia w codzienności.

Instagram ma_ma.dentystka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.