Jak rozmawiać z dziećmi o wojnie?

Hand,Of,A,Child,In,The,Hand,Of,A,Man
Wydarzenia z końca lutego wywróciły nasze poczucie bezpieczeństwa do góry nogami. Jak zaspokoić dziecięcą ciekawość bez omijania tematu i wzbudzania lęku?

Wydarzenia z końca lutego wywróciły nasze poczucie bezpieczeństwa do góry nogami. Świadomość wojny toczącej się w sąsiednim kraju najpierw wywołuje szok, a później wiele trudnych, czasami sprzecznych emocji. Dla naszych dzieci wojna to często abstrakcja. Jeżeli zetknęły się już z opowieściami o niej – może (pra)dziadków, może towarzyszy zabaw – lub z przekazami medialnymi, może się u nich pojawić lęk. Jednak nie zawsze tak będzie. Wojna i temat migracji, uchodźstwa może budzić dziecięcą ciekawość. A dziecięca ciekawość domaga się odpowiedzi.
Zanim zaczniemy rozmowę o wojnie, zastanówmy się, na ile zapoznanie się z tą tematyką jest ich realną potrzebą. Możemy obrać różne strategie – ochrona przed tematem wojny, dawkowanie wiedzy i bycie buforem dla dzieci wobec nadmiaru informacji lub przekazywanie wiedzy dostosowanej do wieku.

Młodsze dzieci potrzebują często prostych odpowiedzi, które nie wzbudzą lęku. Starsze, które wyciągają własne wnioski z zasłyszanych informacji, a nawet same potrafią je wyszukiwać, potrzebują często wsparcia w emocjach i pomocy w usystematyzowaniu i przesianiu wiadomości, które nasilają napięcie.

O tym, że „chcę wiedzieć” nie oznacza „boję się”, o tym, jak nie zalewać kilkulatka własnym strachem, odpowiadając na pytania, i o zaskakujących zachowaniach dzieci pisze Ewa Nowak w magazynie „Zwierciadło”:

Ewa Nowak: Dzieci boją się tak samo jak dorośli

Pytania, których się spodziewasz, mogą się nie pojawić. Za to strzępki informacji wyłapane z radiowego wywiadu, fragmenty codziennych rozmów czy to, że szykujesz rzeczowe wsparcie dla uchodźców, mogą wzbudzić spore zainteresowanie. Jeśli dziecko pyta, gdy nie jesteś w stanie w skupieniu odpowiedzieć, możesz obiecać, że wrócicie do tematu w spokojnych okolicznościach. A potem faktycznie to zróbcie.

Dzięki takiej rozmowie możemy wziąć odpowiedzialność za to, w jaki sposób podamy dzieciom informacje i jak zajmiemy się ich emocjami. Możemy dozować wiadomości, chroniąc dzieci przed drastycznymi obrazami i najbardziej okrutnym obliczem wojny. Jeżeli dziecko tego potrzebuje, wyjaśniajmy, co się dzieje. Możemy wspomnieć o sojuszu NATO, możemy rozłożyć mapę i pokazać, gdzie się toczy walka, jaka jest stolica Ukrainy. Wiedza, a szczególnie zapewnienie dziecka, że dbamy o jego i nasze bezpieczeństwo, może przynieść ukojenie lęków. Pisze o tym Anita Janeczek-Romanowska we wpisie „Jak rozmawiać z dziećmi o lęku przed wojną?”:

Anita Janeczek-Romanowska: Jak rozmawiać z dziećmi o lęku przed wojną?

Starajmy się ukoić emocje, kiedy się pojawiają. Budujmy poczucie bezpieczeństwa przez proste komunikaty. Innym sposobem oswojenia tematu jest walka z poczuciem bezradności – to, że my sami robimy coś dla Ukraińców. Może dziecko będzie chciało przygotować coś dla uchodźców albo pokolorować serduszko, wywiesić flagę? Jeśli nie – to też w porządku. Stwórzmy po prostu taką możliwość, bez oczekiwania, że nasz dociekliwy pięciolatek chętnie zrezygnuje ze swojej zabawki albo stworzy wzruszające dzieło.

Kilka myśli o tym, jak reagować na dziecięce pytania, lęki i przeżycia, zebrała w magazynie „Kosmos dla Dziewczynek” Joanna Czeczott:

Joanna Czeczott: Jak rozmawiać z dziećmi o wojnie w Ukrainie

Co możemy robić dla dzieci w takim momencie, kiedy wiele z osób wokół nas jest emocjonalnie zaangażowanych w konflikt na Ukrainie? Na pewno warto być blisko, dawać swoje ciepło, uwagę. Pytać: „Co u ciebie słychać? Jak się czujesz?”, i czekać na odpowiedź. Być może to, co teraz jest potrzebne twojemu dziecku do dobrego funkcjonowania, to zabawa z rodzicem, pogranie w ulubioną grę czy spacer po lesie.

Wojny, polityka – są sprawami dorosłych. Dzieci mają prawo do informacji, ale także do ochrony, bezpieczeństwa, codzienności bez lęku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.