Błękitny Poród okiem ginekologa – opinia dr. n. med. Macieja Jędrzejko

Rysunek: młoda kobieta w skupieniu wybiera drogę, którą podąży

 „Lubię wiedzieć, wiedza mnie uspokaja”

Beata Meinguer-Jedlińska, hipnodoula, coach okołoporodowy, mama 

Kobiety XXI wieku są pierwszym pokoleniem pań, które mogą zawalczyć o swoje prawa tak, by nie być już nigdy więcej biernymi uczestniczkami porodów. Nadszedł czas, by płeć piękna zrozumiała, że ma moc i wielką siłę. Dlatego tak ważne jest, żeby kobiety przejęły odpowiedzialność za swój poród.

Ginekologia i położnictwo to jedne z najpotężniejszych dziedzin medycyny. I choć oczywiście każda sroczka swój ogonek chwali, to fakt jest taki, że specjalizacja położniczo-ginekologiczna jest najdłuższą ze wszystkich. Do niedawna specjalizacja ta trwała aż 6,5 roku i to już po zakończonych 6-letnich studiach medycznych oraz rocznym stażu lekarskim. Zatem większość dziś pracujących w Polsce lekarzy z tytułem specjalisty położnictwa i ginekologii musiało się uczyć minimum 13,5 roku (!), zanim dane im było wziąć pełną odpowiedzialność za życie i zdrowie kobiet rodzących i ich dzieci. Położna to z kolei absolwentka 5-letnich studiów magisterskich w ramach uniwersytetu medycznego. Większość położnych kończy zwykle jeszcze dodatkowe specjalizacje zawodowe, a wiele z nich rozwija się dalej i się doktoryzuje, zwykle łącząc etat wykładowcy akademickiego z przyjmowaniem porodów podczas dyżurów w szpitalach. A zatem można z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że personel położniczy w Polsce to wysoko wykwalifikowana medyczna kadra specjalistyczna. 

Ciąża, a następnie narodziny dziecka, to kluczowe momenty w życiu kobiety, o fundamentalnym znaczeniu zarówno dla systemu rodziny, jak i dla całego społeczeństwa, którego emerytury zależą od zastępowalności pokoleń. Jeśli chcemy w Polsce XXI wieku zbudować nowoczesne, zdrowe, mądre, dobre i szczęśliwe społeczeństwo, powinniśmy zacząć od początku: skoncentrować się na CZŁOWIEKU i stworzyć mu szansę na dobry start, zaczynając od DOBRYCH, NIESTRAUMATYZOWANYCH NARODZIN. 

Zdrowa kobieta – to zdrowa rodzina. Szczęśliwa kobieta – to szczęśliwa rodzina. Tymczasem według najnowszego raportu Fundacji Rodzić po Ludzku ponad 54,3% badanych rodzących deklaruje w badaniach ankietowych, że doświadczyło przemocy lub nadużyć związanych z zachowaniem personelu położniczego i niedopełnieniem procedur wynikających z karty praw pacjenta. 

Co zatem poszło nie tak? 

Zaszczycony zaproszeniem do napisania recenzji usiadłem do czytania ponad 220-stronicowej książki pani Beaty Meinguer-Jedlińskiej, hipnodouli, trenerki okołoporodowej i propagatorki idei błękitnego porodu. Piłem kawę, zerkając na wschód słońca nad Tychami i rozmyślałem nad stanem państwowego systemu opieki zdrowotnej w naszym kraju. 

W ciągu 18 lat praktyki zawodowej miałem okazję pracować w szpitalach zarówno państwowych, jak i prywatnych, towarzysząc rodzącym kobietom ponad 5000 razy oraz wykonując blisko 1000 cięć cesarskich. Zdobywałem doświadczenie zawodowe podczas niezliczonej liczby dyżurów na salach porodowych czterech śląskich szpitali. Daje mi to niejakie prawo do stwierdzenia, że różnice w wyszkoleniu i podejściu personelu do kobiet rodzących w systemach prywatnym i państwowym są nadal kolosalne, a systemowe szkolenia już pracującego personelu medycznego z zakresu nowoczesnych technik porodowych po prostu nie istnieją. Jeśli położna czy lekarz są wyjątkowo ambitni, to sami poszukują dróg rozwoju, często narażając się na ostracyzm środowiskowy i zwroty typu: „A cudujesz! Po co kombinować, jak dobrze jest”. No ale sęk w tym, że nie wszędzie jest dobrze. Sposób podejścia do pacjentki i samego aktu porodu różni się w mojej ocenie w tych dwóch systemach mniej więcej o… 30 lat. Na szczęście na pokład położniczego żaglowca weszło już nowe pokolenie położnych i lekarzy położników, otwartych na nowe techniki porodowe i bardziej naturalne podejście do narodzin. Nadal jednak odsetek cięć cesarskich w Polsce jest zatrważający i stanowi 30–50% porodów w zależności od ośrodka. W ośrodkach III stopnia referencyjności jest on z oczywistych przyczyn jeszcze wyższy i sięga nawet 70–80%, jednak trzeba wiedzieć, że tam właśnie kumulują się najbardziej powikłane ciąże i najcięższe przypadki – zatem taki odsetek cięć właśnie tam nie dziwi. 

Poród rządzi się swoimi prawami, ale są w nim rzeczy, na które możesz mieć wpływ. Autorska metoda Błękitnego Porodu pomoże ci urodzić w poczuciu bezpieczeństwa i wiary we własne siły, niezależnie od okoliczności.

Blekitny porod pakiet 500x500 px

Dziwi natomiast fakt, że pomimo tak ogromnego postępu cywilizacyjnego nadal w większości polskich szpitali dostęp do nowoczesnych technik redukcji bólu porodowego – takich jak znieczulenie zewnątrzoponowe, hipnoporód, akupunktura, akupresura, TENS czy poród w wodzie – należy do najgorszych w Europie. 

A przecież według badań naukowych wszystkich światowych ośrodków klinicznych skuteczna redukcja bólu porodowego – zgodna z zasadą redukcji cierpienia istot żywych na świecie – jest najskuteczniejszą metodą zmniejszenia liczby kosztownych cięć cesarskich. Nie ma to sensu ani w wymiarze ekonomicznym, ani medycznym, ani psychologicznym, ani ogólnoludzkim – a jednak stan ten w Polsce trwa, bo pion decyzyjny śpi. Trzeba to natychmiast zmienić. Kto, jak nie my, i kiedy, jak nie teraz? Książka, którą trzymasz w dłoniach, jest znakomitą próbą zmiany tego stanu. 

Błękitny poród to – bardzo rzetelnie opracowany i, co ważne, napisany pięknym, zrozumiałym dla wszystkich językiem – poradnik porodowy, przeznaczony przede wszystkim dla kobiet planujących poród drogami rodnymi i siłami natury. Jest to również znakomite źródło przemyśleń dla położniczych profesjonalistów, szczególnie dla edukatorów położniczych, prowadzących szkoły rodzenia. Wydaje się, że każdy ordynator oddziału położniczego w Polsce powinien przeczytać Błękitny poród, bo to nie kto inny, ale właśnie ordynatorzy mogą wprowadzić realne zmiany systemowe, wysyłając swoich ludzi na szkolenia i wprowadzając nowoczesną organizację opieki położniczej na swoich oddziałach, zapewniającą szacunek i zachowanie godności kobiecie rodzącej.

Błękitny poród to również kompendium wiedzy o porodzie świadomym, porodzie z zastosowaniem technik relaksacyjnych, o których ciągle wiemy za mało i o których informacji próżno szukać w starych podręcznikach do położnictwa, bo są „za mało medyczne”. Autohipnozy doświadczył w życiu każdy z nas podczas codziennych czynności, które sprawiają, że skupiamy się na tym, co robimy, i „zapominamy o całym świecie” – ot, choćby podczas wykonywania prostych, nudnych prac domowych, takich jak prasowanie czy koszenie trawnika. Autohipnozy doświadczają także sportowcy podczas treningów i artyści pochłonięci szałem twórczym. W przypadku hipnoporodu techniki te mają na celu wprowadzenie kobiety w stan głębokiego relaksu i odcięcie jej od odczuwania bólu porodowego. Autorka szczegółowo opisuje, jak zrobić to prawidłowo i skutecznie. 

Przeczytaj, na czym polega porodowa autohipnoza: Jak działa autohipnoza, czyli Błękitny Poród w praktyce

Beata Meinguer-Jedlińska oparła swoje tezy i porady nie tylko na najnowszych danych naukowych i zdobyczach nowoczesnej wiedzy zarówno położniczej, jak i psychologicznej na temat narodzin człowieka, ale również, co niesie wartość szczególną, na własnym głębokim doświadczeniu aż trzech porodów naturalnych, przy czym ostatni poród autorki odbył się w domu. W roku 2021, w polskich warunkach systemowych, przy braku dobrej infrastruktury transportowej i licznych problemach formalnych w razie nagłych powikłań – uważam tę decyzję za niezwykle odważną, ale ciągle jeszcze bardzo ryzykowną. Wierzę, że ta sytuacja się zmieni w kolejnych latach, ale na razie pozostanę zwolennikiem idei porodów rodzinnych w szpitalu, w bliskim sąsiedztwie sali do cięć cesarskich. Jednak dzięki tej książce po raz kolejny zdałem sobie sprawę, jak ważne jest to, żeby kobieta mogła oswoić pomieszczenie, w którym ma przyjść na świat jej dziecko. Każda rodząca powinna móc udekorować sobie salę porodową własnymi gadżetami. To przecież tak proste, a jednocześnie tak ważne – by kobieta mogła przynieść własną pościel, ulubioną poduszkę, kocyk, małą lampkę czy nastrojowe świece, powiesić ulubiony obrazek na ścianie i wypełnić salę porodową swoim ulubionym zapachem czy muzyką. 

Chodzi o naprawdę proste sprawy, które spowodują, że rodząca poczuje się „jak w domu”, w pełni komfortowo, a jednak w otoczeniu profesjonalistów, którzy mogą natychmiast zareagować w razie nagłych powikłań porodowych, które przecież się zdarzają – i to nierzadko. Dzięki autorce zrozumiałem jednak, że dopóki nie zaczniemy pokazywać pozytywnych doświadczeń porodów domowych, nie stworzymy dobrego systemu zabezpieczeń i nie uzbieramy danych niezbędnych do zmiany mentalności personelu położniczego i samych Polek. Wierzę, że właśnie tej zmiany wszyscy potrzebujemy. 

Autorka w wielu miejscach książki daje wyraz dalece krytycznemu – ale zgodnemu ze światowymi trendami – stosunkowi do problemu nadmiernej medykalizacji porodu oraz ubolewa nad stanem opieki nad kobietą rodzącą w placówkach państwowych w Polsce. To krytyczne podejście – jakkolwiek trudne do przyjęcia dla personelu medycznego sal porodowych – jest jednak w pełni uzasadnione wobec zawstydzających danych płynących z raportów Fundacji Rodzić po Ludzku wspomnianych na początku recenzji. 

Beata Meinguer-Jedlińska uczciwie wskazuje jednocześnie na fakt rosnącej liczby „porodówkowych aniołów”, czyli nowoczesnych, kulturalnych, taktownych, świadomych położników i położnych, którzy rozwijają swoje umiejętności interpersonalne, empatię wobec kobiet i poszerzają wiedzę psychologiczną oraz zdobywają najnowszą wiedzę medyczną z zakresu porodu. Uwagi autorki wskazują jasno na pilną potrzebę prowadzenia nowoczesnych szkoleń dla personelu położniczego, dzięki czemu w Polsce będą mogły powstać zespoły empatycznych, świadomych, czułych na indywidualne potrzeby diady rodzicielskiej zarówno przed porodem, jak i jego w trakcie oraz po nim, wysokiej klasy zawodowców.

Autorka opisuje poród jako wielopoziomowe doświadczenie, począwszy od analizy aspektów kulturowych, poprzez opisy działania ludzkiego umysłu i kobiecej psychiki, a kończąc na fizjologii ludzkiego ciała. Rozprawia się też z najpopularniejszymi mitami na temat autohipnozy i samego porodu. Pokazuje, jak wiele może zmienić świadome przygotowanie i jak dobre rezultaty może przynosić użycie technik hipnoporodu. Po przeczytaniu tej książki Czytelniczki zapewne zrozumieją, że naprawdę warto przygotowywać się do porodu dużo wcześniej. Bowiem dzięki temu właśnie przygotowaniu poród może być piękny. Ba! Wiemy przecież od co najmniej 30 lat, że podczas porodu możliwe jest nawet przeżycie prawdziwego orgazmu, ale nadal jest to w Polsce temat tabu. 

Błękitna hipnodoula 😉 porusza również bardzo ważny aspekt męski. Pokazuje, że umożliwiając mężczyźnie pełne uczestnictwo w edukacji przedporodowej oraz w samym akcie porodu, przenosimy ojcostwo na znacznie wyższy poziom świadomości. Tacy świadomi ojcowie najczęściej również przechodzą głęboką przemianę mentalną, a w konsekwencji znacznie łatwiej i ze znacznie większą pewnością siebie wchodzą w swoją najważniejszą życiową rolę – TATY. Co ciekawe, badania psychologiczne dowodzą, że liczba zdrad małżeńskich w rodzinach, w których oboje rodzice byli RAZEM i brali czynny udział w edukacji okołoporodowej i porodzie, drastycznie się obniża. 

Książka, którą trzymasz w dłoni, jest pozycją ważną i potrzebną każdej kobiecie w ciąży, która pragnie urodzić nowocześnie, bezpiecznie i chce wspominać poród jako cudowne doznanie, a nie koszmarne i pełne cierpienia zdarzenie medyczne. Wiedza ta może być ważnym elementem edukacyjnym dla każdego nowoczesnego lekarza ginekologa-położnika i każdej nowoczesnej położnej – bowiem wpisuje się w ideę przywracania porodu kobiecie, co postuluje m.in. słynny francuski położnik-edukator, doktor honoris causa Uniwersytetu Brasilia, profesor Michel Odent, autor 15 książek przetłumaczonych na 22 języki. 

Idea błękitnych porodów to jedna z dróg do zmiany paradygmatu narodzin i ważne wyzwanie dla nowoczesnego położnictwa. W błękitnym porodzie kobieta rodząca odzyskuje sprawczość i staje się pełnowartościowym członkiem teamu położniczego, ale i odpowiedzialnym za siebie kapitanem swojego błękitnego żaglowca. Sprawna i perfekcyjnie wyszkolona załoga, jaką stanowi nowoczesny personel położniczy, wchodzi na JEJ pokład tylko na kilkanaście godzin, zapewniając matce i dziecku bezpieczeństwo oraz profesjonalne, taktowne, serdeczne i pełne wyrozumiałości wsparcie w jednym z najważniejszych momentów życia.

Michel Odent – dziś ponad 90-letni położnik, do którego prac odnosi się autorka – prosi, byśmy wyobrazili sobie przyszłość, w której zespoły lekarzy służą położnym i kobietom, zamiast je kontrolować. Zwraca on uwagę, że podejście, które demedykalizuje poród, przywraca godność i człowieczeństwo aktowi porodu oraz oddaje kontrolę matce, jednocześnie wpływa istotnie na wzrost bezpieczeństwa i zmniejszenie liczby powikłań, o czym wiemy również z polskich badań nad doskonałymi efektami kinezyadaptacji i psychoprofilaktyki porodu. Zapewne ma rację francuski położnik, że musimy na nowo odkryć położnictwo. Być może będzie to właśnie błękitne położnictwo? A my wszyscy, medycy i pacjentki, mamy szansę stać się architektami nowej, błękitnej teraźniejszości. 

***

Maciej Jędrzejko – doktor nauk medycznych, specjalista ginekolog-położnik z 18-letnim stażem zawodowym. Obecnie pracuje w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym im. prof. K. Gibińskiego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Wykładowca akademicki. Jego praca doktorska dotyczyła wydatku energetycznego podczas porodu fizjologicznego. Propagator idei świadomego porodu i porodu bez bólu. Obrońca praw kobiet. Społecznik. Popularyzator wiedzy medycznej w portalach społecznościowych, publikacje jego prac w dużych portalach informacyjnych osiągnęły miliony odsłon. Autor popularnonaukowych poradników internetowych m.in. na temat higieny intymnej kobiet i nowoczesnych zasad karmienia piersią, psychoginekologicznych aspektów przemocy seksualnej, zespołu „pseudoPCOS”, depresji, deprywacji seksualnej i wielu innych. Międzynarodowe uznanie przyniosły mu przetłumaczone na kilka języków poradniki covidowe oraz wystąpienie w australijskiej telewizji CBC w obronie prawa polskich kobiet do przerwania ciąży embriopatologicznej. Częsty gość programów telewizyjnych dotyczących edukacji seksualnej, zdrowia prokreacyjnego, nowoczesnej antykoncepcji oraz profilaktyki onkologicznej chorób kobiecych. Pasjonat ginekologii estetycznej. Autor publikacji naukowych w recenzowanych czasopismach medycznych. Współorganizator konferencji i kongresów naukowych. Prowadzi wykłady dla uczestników szkół rodzenia i świadomego rodzicielstwa oraz szkolenia dla doradców laktacyjnych. Prywatnie ojciec trzech synów, muzyk w zespole szantowym Banana Boat, pasjonat żeglarstwa i nurkowania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.